Galette z truskawkami i pistacjami (strawberry pistachio galette)

Ile razy nie czytałam o galette, zawsze między wersami dało się wyczytać: to ciasto dla leniwych. Nie wymaga żadnej konkretnej foremki, może przybrać dowolny kształt, a nawet jak z niego artystycznie wypłynie nadzienie, to właściwie "tak miało być". Ja za to zwykle gdzieś w połowie czytania przepisu stwierdzałam, że wszystkie te manewry mnie przerastają, a jak już docierałam do samego fragmentu z zawijaniem ciasta to dochodziłam do wniosku, że najwyraźniej jestem uberleniwa, bo galette wymaga zdecydowanie za dużo poświęcenia.


Z czasów początków mojej przygody z blogowaniem wyjątkowo dobrze pamiętam popularność książki kucharskiej BAKED Explorations i jakieś ogólne ciepłe odczucia względem założycieli nowojorskiej kawiarni (też zwanej wdzięcznie Baked). Dygresja ta nie jest bez znaczenia dla całej tej historii z tartą dla leniwych, bo nie tak dawno na ich facebooku pojawiła się informacja, że sezonowym przepisem tego lata będzie truskawkowo-pistacjowa galette. Zdjęcie kilku pięknych, miniaturowych tart sprawiło, że to niedbałe ciasto w tej samej chwili znalazło się na najwyższym miejscu przepisów do wypróbowania. Wprowadzenie myśli w czyn zajęło mi dosłownie kilka dni ;)

 

Skoro już upiekłam jednak to ciasto, mogę potwierdzić:  galette naprawdę jest tartą dla leniwych. Komplet składników najpewniej macie już w lodówce, nie musicie przeprowadzać prac archeologicznych w poszukiwaniu dawno nieużywanej formy do tart, a na dobrą sprawę im bardziej ten placek nonszalancko niechlujny, tym lepiej wygląda. To taki odpowiednik homeless chic, tylko że wymaga dużo mniej wysiłku niż długotrwałe i staranne stylizacje.


Galette z truskawkami i pistacjami
Ciasto:
(na podstawie Smitten Kitchen)
120 g masła
1/4 łyżeczki soli 
160 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki cukru pudru
2 łyżeczki lodowatej wody
2 łyżeczki śmietany 12% (18%)
+ ewentualnie mąka do podsypania
 W misce wymieszać mąkę, sól i cukier puder. Dodać masło pokrojone w kawałki i rozetrzeć w palcach, pozostawiając niewielkie kawałki masła. Następnie dodać śmietanę i wodę, zagnieść szybko gładkie, nieklejące się ciasto: jeżeli będzie się kleić (moje delikatnie się kleiło, choć było bardzo delikatne), podsypać mąką. Warto pamiętać, że im więcej mąki, tym twardsze będzie ciasto, więc lepiej tę ilość mieć pod kontrolą ;). Ciasto zawinąć w folię spożywczą i wrzucić na 15 minut do zamrażalnika.

Nadzienie:
150 g truskawek
+ opcjonalnie inne letnie owoce

rozkłócone jajko
3 łyżki cukru kryształu
garść niesolonych pistacji
 
Owoce umyć, osuszyć i pokroić w średniej grubości plastry. Jeśli wykorzystujecie np. maliny, układać je w całości. Ja ze swojego ciasta przygotowałam trzy mniejsze tarty, więc podzieliłam je po schłodzeniu na trzy kule i rozwałkowałam między arkuszami folii spożywczej (polecam ten sposób - ciasto lubi się przyklejać, a w ten sposób jest o wiele prościej). Starałam się nadać mu mniej więcej okrągły kształt, ale bez przesady. Owoce układać pośrodku ciasta, zostawiając brzeg o grubości ok. 3-4 cm; potem należy go nawinąć na owoce. 
Gotowe galette przenieść na płaską blachę wyłożoną papierem do pieczenia, posmarować wierzch rozkłóconym jajkiem i gęsto posypać grubym cukrem kryształem. Pistacje grubo posiekać i posypać nimi brzeg. Piec przez około 40-50 minut (moim trzem małym wystarczyło 35 minut) w temperaturze 190 stopni Celsjusza.


2 komentarze :

  1. wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepsze jest to, że taki efekt uzyskuje się całkowicie od niechcenia! :D

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.