Krem paprykowo-dyniowy

Zupy-kremy są jesienią bezkonkurencyjne; głównie dlatego, że robią się praktycznie same. Jakkolwiek bym nie lubiła tego jesienno-zimowego sezonu, każda minuta popołudnia, kiedy nie jest jeszcze całkowicie ciemno, jest teraz na wagę złota. Zupy-kremy rozwiązują problem obiadu na co najmniej dwa dni i są wyjątkowo rozgrzewające, a poza tym stanowią doskonały pretekst do zjedzenia nieprzyzwoitych ilości maślanych grzanek.

Krem dyniowy
łyżka oliwy  
1 dojrzały pomidor
3 średnie ziemniaki
ok. 500 g obranej dyni  
350 ml bulionu (drobiowego lub warzywnego, można użyć również np. bulionu Krakus)
sól, pieprz, gałka muszkatołowa do smaku 
Obrane dynię i ziemniaki pokroić w grube plastry, ułożyć na blaszce, skropić oliwą i posypać solą. Piec do miękkości w 180 stopniach (dynia może upiec się szybciej - lepiej ją wtedy zdjąć). Zagotować ok. 250 ml bulionu, dodać upieczone warzywa i obranego ze skórki pomidora pokrojonego w kostkę. Zblendować, w razie potrzeby dolać jeszcze bulionu do osiągnięcia kremowej konsystencji. Opcjonalnie zetrzeć gałkę muszkatołową.

 Krem paprykowy
350 ml bulionu
3 duże papryki
2 dojrzałe pomidory
1/2 cebuli posiekanej w kostkę 
1 zmiażdżony ząbek czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz do smaku
Na patelni podsmażyć na oliwie ząbek czosnku i cebulę. Zeszklić, następnie dodać umytą i pokrojoną w grube paski paprykę. Na patelnię dorzucić pokrojone w kostkę pomidory i dusić przez ok. 20 minut, następnie dolać bulionu - można, podobnie jak przy dyniowej, najpierw dodać ok. szklankę płynu. Trzymać na ogniu jeszcze przez ok. 10 minut, następnie potraktować blenderem i ewentualnie dolać resztę bulionu. 

Na grzanki każdy ma chyba swój sposób, ja jakiś czas temu wypraktykowałam metodę, dzięki której grzanki się nie przypalają, ale są chrupiące - chleb lub bułki pokrojone w kostkę wrzucam do naczynia żaroodpornego i spryskuję roztopionym masłem. Piekę w 180 stopniach przez ok. 15 minut.


Gotuj z Krakusem #smacznie i szybko!

1 komentarz:

  1. Bardzo smaczny krem. Początkowo nie byłem przekonany do takiego połączenia, nie pasowała mi tam dynia. Jednak po spróbowaniu zmieniłem zdanie ;) Świetny przepis, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń