Pizza buns

Nie lubię tych dni, kiedy każde słowo wydaje się być zamknięte w tej jednej puszce z ciasteczkami na najwyższej półce w kuchni, do której zawsze jest się za niskim o długość dziecięcych palców.
Nie lubię też zostawiać pustego miejsca pomiędzy zdjęciami, bo nie potrafię milczeć, co dobre nie jest, ale eliminuje niezręczną ciszę. 
Coraz więcej ostatnio tych dni, kiedy ciężko dobrać słowa, ale może tak już bywa - kiedy wychodzi się poza ramy wirtualnej rzeczywistości i kiedy nie ma się już tyle czasu, by funkcjonować w sztucznym świecie powszechnej akceptacji, gdzie wydaje nam się, że spotyka się tylko i wyłącznie ludzi idealnych i pozbawionych wad, bo zawsze z tymi samymi zainteresowaniami co my, tyle że zawsze mieszkających daleko
Strasznie męczące to blablaliterowanie i składanie mądrych słów, co to i tak nie mają sensu, zwłaszcza gdy się jeszcze pamięta o tym, jak łatwe było przygotowanie bułek przedstawionych na powyższym zdjęciu w formie przejściowej przedzwinięciowej.
Pizza buns
za Simple as That
Ciasto:
360ml letniej wody
1/2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka drożdży instant
1/2 łyżeczki soli
500-650g mąki pszennej
W połowie szklanki letniej wody wymieszać drożdże i cukier, odstawić na chwilę. Resztę wody wlać do dużej miski, dodać połowę mąki (przesianej) i sól. Kiedy drożdże zaczną rosnąć, dodać rozczyn do mąki i zagniatać ciasto, dodając stopniowo pozostałą mąkę. Warto się raczej starać dłużej zagniatać ciasto, ale nie dodawać pełnych 650g mąki - przez to będzie twardsze i mniej puszyste. Można dodać zioła prowansalskie albo suszoną bazylię - zgodnie z Waszymi preferencjami. Ciasto powinno być dość elastyczne i gładkie, warto pamiętać że potem trzeba będzie je rozwałkować, zawinąć i pociąć w plastry, więc nie może się kleić. Ciasto przykrywamy czystą, suchą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia do momentu podwojenia objętości (lub na minimum 45minut).
Jako dodatki możemy wykorzystać wszystko, co lubicie na tradycyjnej pizzy - ja wybrałam jedynie sos pomidorowy, pokrojoną szynkę i ser (nawet był zamysł na pieczarki, ale pamięć nie ta). 
Po podwojeniu objętości ciasto rozwałkować na prostokąt, ułożyć wszystkie składniki i je zwinąć. Kroić na plastry, układać obok siebie w naczyniu żaroodpornym lub na blasze posmarowanej oliwą (na pewno nie na papierze do pieczenia, przetestowane empirycznie) i pozostawić ponownie do wyrośnięcia. Piec przez ok. 25-30 minut w 175 stopniach. 
;-)



10 komentarzy:

  1. Patrząc na miniaturkę wpisu myślałam, że będzie to zwykła pizza. No ale.. buns! W sumie mogą być fajną odmianą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł, wygląda przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja za takie wytrawne zawijaski zabieram się już od kilku miesięcy i za każdym razem, gdy pojawią się u kogoś na blogu mówię - tak! teraz to już na pewno zrobię. Podoba mi się prostota Twoich, bez zbędnych dodatków, takie są najlepsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. widać po przedostanim zdjęciu że smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super pomysł na odmienny sposób podania. Podbieram i dziś będzie pizza. :D
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ fajny pomysł, jeszcze takiej pizzy nie robiłam, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń