Jabłkowo-karmelowe ciastka

Podoba mi się jesień.
Trzy nowe swetry, które dzisiaj dostałam, wielkie i ciepłe, w które będę się mogła zawinąć i przemierzać jesienne ulice. Nawet, kiedy pada deszcz. Liście zielone, żółte i czerwone, rasta drzewa ;-)
Jesień zawsze pachnie jabłkami. Pełno ich w sadach gdzie obciążają gałęzie jabłoni tak, że dotykają ziemi. Jeszcze więcej na straganach, w drewnianych skrzynkach. A potem w słoikach, szarlotkach, ciastkach, ciasteczkach...;-) Moim absolutnym faworytem wśród jesiennych połączeń smakowych są jabłka i karmel. W ogóle karmel w każdej postaci jest jesienią swoistym must-have w kuchni i w wypiekach. Połączenie go z jabłkami - teraz chyba najlepszymi - oraz ciastem francuskim jest doskonałym pomysłem.
Ciastka jakie są, każdy widzi, miały być śliczne małe postrzępione i falbaniaste a urosły wzwyż, co jest zapewne wynikiem niedokładnego ich zaklejenia. To akurat niechlujstwo kulinarne nie jest mi obce, o czym zwykle świadczy zmartwiony stan moich każdych pierogów z truskawkami.
Ale pomijając oczywisty fakt niedokładnego sklejenia ciasteczek, wyszły pyszne.
Kruche ciasteczka z jabłkami i karmelem
1,5 sporego, twardego jabłka (wykorzystałam Rubin i Gala)
Arkusz ciasta francuskiego
Karmel:
50g masła
1/2 szklanki cukru
100ml słodkiej śmietanki
Przygotowanie karmelu: Masło i cukier rozpuszczamy na patelni, na wolnym ogniu podgrzewamy, co jakiś czas mieszając, do momentu gdy zacznie nabierać lekko brązowego koloru. Wtedy dolewamy śmietankę. Prawdopodobnie cukier się skrystalizuje - wtedy trzeba ciągle podgrzewać karmel, do momentu gdy kryształy z powrotem się rozpuszczą. Karmel powinien nieco ostygnąć, aby móc nim przekładać ciastka.
Montaż ciastek jest banalnie prosty. Z ciasta wykrawamy kółka (na jedno ciastko - dwa) przy pomocy, na przykład, szklanki :D. Na jednym z kółek układamy kilka jabłek pokrojonych w kostkę, polewamy karmelem i przykrywamy drugim kawałkiem ciasta. Krążki należy dobrze zlepić, układać ciastka na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wkładać do piekarnika.
Moje piekły się dość długo, ale sądzę że w przypadku normalnego piekarnika będzie to ok. 15-25 minut ;-)


***

I was the match and you were the rock
Maybe we started this fire

Do you understand that we will never be the same again
The future's in our hands and we will never be the same again

15 komentarzy:

  1. słodkie, jesienne cudeńka!

    OdpowiedzUsuń
  2. moja piosenka, uwielbiam Bastille. i masz genialny wałek, gdzie można takie cudo dostać?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pycha do pochrupania, a z ciasta francuskiego to już w ogóle cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam tego niechlujstwa nie widzę. Są cudowne: )

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie.. jesienno optymistyczne ciasteczka to ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż za wspaniałe połączenie. Dla mnie te ciasteczka są idealne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają smakowicie. Dla mnie jesień to najlepszy czas na wypieki z jabłkami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne ciasteczka. Przyjemnie jesienne. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe. Nowymi grubymi swetrami też bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyglądają absolutnie pysznie :) Ja też lubię jesień i choć swetrów póki co brak na stanie, to nawet w starych, rozwleczonych dobrze jest wyjść na jesienny spacer :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądają pięknie! muszą smakować tak samo :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdybyś nic nie napisała, pomyślałabym, że takie właśnie miały być, wyglądają bardzo apetycznie!

    OdpowiedzUsuń