Styropianum

Co jest lepsze - pieczenie dla siebie, czy dla innych?
W tym momencie, kiedy tak myślę o pieczeniu dla innych, przychodzi mi też na myśl znaleziona niedawno w Internecie krótka idea, mianowicie : Book borrowing is the biggest form of true love it’s like, “here’s a piece of my soul that I think you would enjoy" 
I z pieczeniem jest całkiem podobnie.
Wydaje mi się, że w tych podarowanych kawałkach ciasta, tak samo jak w książce, którą kochasz, a oddajesz w czyjeś ręce, zawsze jest ta niewielka cząstka Twojej duszy. I chociaż brzmi to potwornie górnolotnie, wierzę w to że ciasto ma jakąś magiczną moc, która ułatwia poznanie i pojednanie. Im więcej się go wspólnie zje, im więcej i bardziej kreatywnych można po nadmiernym spożyciu nawymyślać na siebie samego obelg - tym lepiej. A jak się jest z kim nimi podzielić, to istnieją nawet szanse poszerzenia własnego słownika ;-)
Styropian jest ciastem idealnym do celów zapoznawczo-pojednawczych, bo nie dość że wychodzi go kosmiczna ilość - i to ze śmiesznych trzech kubeczków jogurtu greckiego - to jeszcze świetnie smakuje. 
Jest lato, no ale jednak nie do końca, bo jednak bardziej jak jesień (wnioski z długich spacerów dnia dzisiejszego [P.S Piękne Baleriny Z Zarowej Wyprzedaży zjadły mi całkowicie stopy]), pachnie palonymi liśćmi, nad polami snują się kłęby mgły i NAWET JEŚLI wysyp jagodowo-malinowy jest właśnie w samym środku największego sezonu wysypowego owoców, to Styropian jest na teraz fantastyczny, bo to taka letnia, nieco lżejsza wersja sernika. Więc to taki ciężki sernik na chłodne wieczory skrzyżowany z letnim sernikiem na zimno. A owoce można ewentualnie przemycić w postaci dżemu, smarując nim spód przed wyłożeniem masy serowej.
Ciasto kruche, z nieśmiertelnego przepisu na Pysznotkę
400g mąki
200g masła
100g cukru pudru
2 łyżki śmietany 18%
4 żółtka (białka zachować)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Z podanych składników zagnieść gładkie ciasto, odstawić na 30 minut do lodówki. Oddzielić 1/3 ciasta do starcia na wierzch, resztą wylepić dno blaszki wyłożonej papierem do pieczenia lub folią aluminiową. (duużej blaszki. Największej, jaką posiadacie w swojej kolekcji)
Ser nieser:
7 białek
1 szklanka cukru
1 cukier wanilinowy
2 budynie śmietankowe na 500ml mleka
3 duże jogurty greckie albo 3 śmietany 18% - ok 1l łącznie
Białka ubić z odrobiną soli; po dłuższej chwili dodać cukier i cukier wanilinowy, ubić na sztywną pianę. Następnie dodać oba budynie i wymieszać mikserem. Potem delikatnie dodać do piany ser, wymieszać powoli łyżką, wylać ser na ciasto - posypać startym ciastem wierzch i piec przez około godzinę, do zrumienienia się wierzchu. 


***
For one moment
I wish you'd hold your stage

With no feelings at all
Open-minded
I'm sure I used to be so free

Wash me away
Clean your body of me

Erase all the memories
They'll only bring us pain

And I've seen all I'll ever need

28 komentarzy:

  1. Mam bardzo podobne zdanie na temat zamykania w posiłkach, które przygotowujemy, cząstki nas. Pomijając wyższość ogólnie domowych wypieków na kupnymi, sądzę, że nawet fakt, że sami wyrabiamy, naszymi rękami, ciasto, powoduje, że oddajemy razem z nim kawałek serca. I dlatego nie używam robotów kuchennych, wolę wszystko mieszać sama (a szczególnie drożdżowe). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Też lubię gnieść drożdżowe ciasto własnoręcznie i pomimo, że w końcu dostałam mikser który jest w stanie uciągnąć ciężkie drożdżowe ciasto, to i tak ładuję wszystko do miski i potem przez pół godziny pracuję nad swoimi bicepsami ;-) Tak jest najlepiej.

      Usuń
  2. Pięknie wygląda.. Wydaje się być takie puszyste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest! Smakuje inaczej, porównywany z ciężkim sernikiem, bo jest lżejszy i bardziej puszysty, tak jak wlasnie wygląda ;-)

      Usuń
  3. Saki oszukany sernik zapewne trafiłby w moje gusta. A w związku z sezonem owocowym zawzse można dołożyć jakieś owoce do masy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wrzuceniu ich do masy nie pomyślałam! A to teraz całkiem dobra myśl :)

      Usuń
  4. tyle się o tym cieście słyszy, a ja go jeszcze nie robiłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlaśnie dlatego stwierdziłam, że w końcu muszę je upiec ;-) Słyszę o nim przynajmniej od roku, to się nie godzi żeby go ciągle nie wypróbować!

      Usuń
  5. jeszcze o nim nie słyszałam, ale zapisuję do wypróbowania! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam to ciasto. Jest pyszne, lekkie i wszyscy myślą, że to sernik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, u Nas w jednym przypadku nie przeszło oszukaństwo z sernikiem ;-) Ale ogólnie - jak najbardziej pozytywne mam o nim wrażenie!

      Usuń
  7. Ciasto wygląda cudownie i na pewno tak też smakuje :) a co do pieczenia dla innych to nie ma nic wspanialszego. Uwielbiam robić słodkie niespodzianki najbliższym.
    pozdrawiam
    kami
    noteskulinarnyfiga.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę wygląda jak pleśniak. A co do książek - niedługo w erze czytników nie będziemy się już nimi dłużej wymieniać, ale ciasto zostanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd. U mnie książki w formie papierowej nigdy nie umrą, bo zwyczajnie nie potrafię się skupić na książce wyświetlanej na czytniku :D Zresztą i tak wlepiam przez tyle czasu oczy w laptopa że jak poczytam w końcu normalną książkę to jest to porównywalne z luksusowym relaksem...
      Choć 'Ja, Klaudiusz' (w wydaniu z 'Klaudiuszem i Messaliną' w jednej książce ...) ze swoimi wymiarami małego czołgu mnie wykańcza - zwłaszcza kiedy próbuję czytać w plenerze i się z nią wynieść poza swój balkon ;-)

      Usuń
  9. dla mnie... pieczenia dla innych jest ważniejsze. uwielbiam dawać innym radość i odrobinę siebie poprzez kuchnię.
    uwielbiam uśmiech na twarzy, jaki wywołują moje potrawy. nie chcę poklasku, ale chcę innym dostarczać przyjemności.
    wspaniałe ciasto, uwielbiam styropian - ja znam wersję ze śmietaną ukwaszoną.
    pozdrawiam!

    PS: uwielbiam Muse!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej bym tego nie ujęła.
      No i jeszcze Muse, aww! Ściskam mocno :D

      Usuń
  10. Ja uwielbiam piec dla innych, sprawia mi to ogromną radość. A widok osoby obdarowanej, która właśnie zajada się kawałkiem ciasta z uśmiechem jest bezcenny. Moi znajomi wiedzą, że jeśli znajdzie się jakakolwiek okazja, przyjadę do nich z blachą ciasta: )
    A styropian fantastyczny, urzekła mnie jego nazwa i piękny kolor: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :D Czasem mam wrażenie że blacha z ciastem to nieodłączny element mojego wyjściowego outfitu :D

      Usuń
  11. Znam pod nazwą "śmietanowiec". Robiłam i jest pyszne! Ale Twoja nazwa bardziej mi się podoba. I uwielbiam piec dla najbliższych :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmietanowiec też fajowy, choć ten na jogurtach :D Jogurtowiec?

      Usuń
  12. uwielbiam to ciacho szczególnie mocno schłodzone!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, w formie schłodzonej nie jadłam. a fakt, na taki upał jak teraz to jak znalazł!

      Usuń
  13. Smakowita cząstka Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gotowac wole dla siebie, ale piec - zdecydowanie dla innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie tam wszystko jedno, choć fakt - pieczenie jakby daje więcej radości ;-)

      Usuń
  15. Wycudowałam podobne,nazwałam jogurtowcem,uwielbiam ten przepis:) http://niebonatalerzu.blogspot.com/2013/08/jogurtowiec-na-brownie.html

    OdpowiedzUsuń