Niewyraźne coś są. Te ciastka z czekoladą...

Pomimo tego, że od jakiegoś czasu domowe ciastka kojarzą mi się z klasycznym przypadkiem własnej naiwności i frajerstwa, nadal nie przestaję wierzyć w ich magię.
Wydaje mi się, że nic nie działa tak dobrze na spiętą atmosferę jak góra ciepłych ciastek wyciągniętych przed chwilą z piekarnika. Znika przy nich niepewność pierwszych spotkań, poplątane myśli odnajdują właściwą drogę i jakimś cudem wszystko na tych kilka minut staje się lepsze. Zaskakuje mnie też to, jak bardzo wspólne pieczenie albo gotowanie uspokaja. Pod warunkiem, że nie jest to hurtowy wypiek placków na Wielkanoc (w czym zresztą nigdy też nie miałam przyjemności uczestniczyć) mnóstwo osób spotyka się po to, żeby coś razem upiec, ugotować. Zjeść, zapomnieć na chwilę o tym wszystkim co czeka za bezpiecznym progiem kuchennych drzwi. Więc jest w tym jakaś magia, i nie jest to tylko mój wymysł. Będę cierpliwie czekać do czasu, aż amerykańscy naukowcy to potwierdzą.
Potrzebuję dużo ciastek. I jeszcze więcej magii, żeby to wszystko zaczęło jakoś działać.
1 żółtko
115g masła
szczypta soli
30g cukru pudru
130g pszennej mąki
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
150-200g czekolady, pół na pół gorzkiej z mleczną
Miękkie masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Następnie dodać żółtko i ekstrakt waniliowy. Mąkę przesiać, wymieszać z solą, dodać do masy i delikatnie wymieszać. Czekoladę posiekać, dodać do masy. Ja masę na ciastka odmierzam łyżką do lodów, potem lekko spłaszczam kulki dłonią i układam w sporych odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wystarczy im około 10-15 minut w piekarniku, do chwili gdy się zrumienią. 

***
Take my hand and lead the way
Out of the darkness and into the light of the day
And take me somewhere I'll be safe
Carry my lifeless body away from the pain
||
I'm sick and tired of being afraid
If I cry any more then my tears will wash me away
||
I can feel the darkness coming
And I’m afraid of myself
Call my name and I’ll come running
Cause I just need some help

17 komentarzy:

  1. Tak, takie pieczenie to wielka przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mały nakład pracy a ile przyjemności...:)

      Usuń
  2. a mnie te ciacha się podobają :p
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. W tym pieczeniu ciastek faktycznie jest coś uspakajającego :) Robię to zawsze, kiedy mam zły humor :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pycha do popołudniowej kawy! :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Arven,. dlaczego uznajesz domowe ciastka za objaw naiwności i frajerstwa? Czy tylko tak piszesz na przekór?
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciastka same w sobie złe nie są.
      Tylko jak człowiek czasami ma za dużo dobrych intencji i jest naiwny, to się to ładnie obraca przeciwko niemu. Długa historia zresztą, ważne że kiedyś (a ciastka w pewien sposób brały w tym udział) uświadomiłam sobie że troska o drugą osobę często nie działa w obie strony i czasem trzeba dać sobie spokój.
      Domowe ciastka to dla mnie raczej objaw zaufania i troski o drugą osobę.

      Usuń
    2. Otóż to. A to , że druga stona nie odbierze ich tak jak byśmy tego chcieli. Potraktuje je jako coś normalnego bądź wręcz przeciwnie pogardzi to problem osoby dla , której się je upiekło. A nie ciastek samych w sobie.
      Cóż...jeśli się kogoś kocha to naturalnym jest, że okazuje się troskę wobec niego. Inna sprawa, że druga strona może wcale jej niechcieć lub czuć się może skrępowa lub onieśmielona.
      Pozdrawiam
      A.

      Usuń
  6. góra ciastek na ocieplenie atmosfery.. zdecydowanie tak!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hurts <3
    I ciacha tez boskie. Masz racje, pieczenie ciastek to swietna terapia.

    OdpowiedzUsuń
  8. domowe maślane...czy jest coś lepszego?:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, maślane z duużą ilością czekolady ;) Ale fakt, do domowych ciastek nic nie ma startu.

      Usuń
  9. Witaj.Pięknie,zdrowo i kolorowo u CIEBIE-ZOSTAJĘ, rozgoszczę się bo naprawdę miło i mądrze tu.W wolnej chwili zapraszam w odwiedziny do Dobrych Czasów.Pozdrawiam bardzo ciepło i serdecznie.J.

    OdpowiedzUsuń
  10. ciastka dobre na wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciastka z kawałkami czekolady to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma to jak domowe ciasteczka, a ja chyba od grudnia żadnych ciasteczek nie piekłam...
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  13. w ilu stopniach piec te ciastka ?

    OdpowiedzUsuń