Like a sir. Sir William's.

Herbata wypełnia w moim studenckim mieszkaniu połowę pokaźnej kuchennej szafki, a w domu mam jej niezliczone wręcz pudełka. W sklepie mam niezwykłe powinowactwo do wrzucania do koszyka coraz to nowych rodzajów herbaty (im dziwniejsze tym lepsze) więc nie powinno dziwić to, że propozycja przetestowania herbat Sir William's  mnie zainteresowała. Dzień po tym, jak zdecydowałam się podjąć współpracę, dostałam w swoje ręce paczkę, a w niej - 10 rodzajów herbat, i do tego filiżankę z czajniczkiem do zaparzania. Coby nie przedłużać - herbaty Sir William's są jednymi z lepszych pakowanych herbat jakich miałam okazję spróbować. Napary są bardzo aromatyczne, ale to nie wszystko - głęboki kolor, wyraźnie wyczuwalne nuty smakowe, bogactwo smaków - to wszystko składa się na moje bardzo pozytywne zaskoczenie :-) Przede wszystkim - herbaty pakowane są w pojedyncze saszetki, co pozwala na zachowanie aromatu herbaty wewnątrz. Dzięki temu można też trzymać herbaty w miejscooszczędny sposób - w jednym koszyku lub ozdobnym naczyniu nie ryzykując, że aromaty się wymieszają.
Zacznijmy od klasycznej herbaty Ceylon Gold - herbata ta to mieszanka złotych pąków i liści najlepszych herbat cejlońskich i naprawdę - zasługuje na złoty medal w swojej kategorii herbat wytrawnych. Nie jest to dobra propozycja dla wielbicieli herbat aromatyzowanych, bo ten napar to kwintesencja klasyki w najlepszym wydaniu. 
O Rooibosie można wiele pisać, ale werdykt jest prosty - jego się albo lubi, albo nie. Ja lubię bardzo i ten proponowany przez Sir William's bardzo mi odpowiada - to kompozycja na bazie czerwonokrzewu afrykańskiego o delikatnym aromacie opuncji...znakomitości! I jak wpływa korzystnie na procesy naukowe ;)
William's White to zdecydowanie mój faworyt - połączenie białej herbaty z gruszką jest zwykle dość udane, ale to co wyciąga z tego prostego i dobrze znanego połączenia ten herbaciany napar to coś niezwykłego :) Bardzo polecam!
Połączenie czarnej herbaty z cytryną to coś, co jako naród znamy nadzwyczaj dobrze, bo to chyba najczęściej wypijany przez nas napar. Popularne są cytrusowe herbaty, ale ta jest inna - przy głębokim naparze z mieszanki czarnych herbat aromat cytrusów (wśród których zdecydowanie wybija się moim zdaniem limonka) jest mocno wyczuwalny zarówno w zapachu jak i smaku. Osad zawdzięczam Wodociągom Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa.
Sencha i Yerba Mate to herbaty, których smak jest bardzo nietypowy i posmakuje tylko nielicznym osobom - te nie plasują się w ścisłej trójce moich ulubionych smaków, ale na pewno przypadłyby do gustu tym, którzy kupują namiętnie herbaty ziołowe. Korzenny aromat Yerba Mate okazał się być dla mnie nieco zbyt intensywny - spośród tych dwóch już Sencha smakowała mi bardziej. Obie herbaty mają słomkową, delikatną barwę i równie subtelny owocowy zapach. 

W zasadzie to nigdy nie lubiłam Earl Grey'a i nie sądziłam, że kiedykolwiek się do niego przekonam - zawsze był zbyt gorzki i wytrawny. Prawdopodobnie to moje gusta dorosły i kiedy ostatnio, zgodnie ze swym postanowieniem, że wszystkiego należy spróbować zanim będzie się miało prawo to oceniać, zaparzyłam filiżankę Earl Grey'a, poznałam jego prawdziwy smak. I przepadłam. Myślę, że to właśnie Earl Grey'a chętnie zamówię w internetowym sklepie ;)
Świetna jest też mieszanka Exotic Fruits, która nie doczekała się zdjęcia, bo wyparowała mi zdecydowanie za szybko z filiżanki :-) Co chyba może najlepiej świadczyć o jej jakości - posiadający mocny, owocowy aromat napar znika w ciągu kilku chwil...
Nie polecam rzeczy, za które nie mogę ręczyć - a te herbaty mogę polecić z czystym sumieniem. Mam nadzieję, że spróbujecie też ich i Wy i podzielicie się opiniami :-)

A na koniec...krótki morał, a jakże prawdziwy :)

15 komentarzy:

  1. mam dokładnie tak samo z herbatami :-) a o tych jeszcze nie słyszałam, muszę spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś w moim mieszkaniu studenckim też była pokaźna półka... teraz siłą rzeczy musi być mniejsza, bo i miejsca mniej...ale kilka rodzajów zawsze mam - piję 3-4 dziennie, więc jakieś zapasy muszą być ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie ilościowo podobnie schodzą :-) Więc muszę mieć wybór!

      Usuń
  3. piękne zdjęcia.
    zachwycam się nimi od jakiejś chwili.

    mam fioła na punkcie herabty. moi przyjaciele już nawet nie pytają, co chę do picia, kiedy jestem u nich. od razu wiedzą.
    preferuję zieloną w każdej odmianie, a najbardziej taką, jaką Babcia mi zawsze robiła. Z domowym sokiem malinowym i cytryną.
    albo z mlekiem i miodem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam że jak wielu rzeczy próbowałam tak herbaty z mlekiem jeszcze nie - muszę kiedyś jednak się zdecydować ;)

      Usuń
  4. fajne smaki, lubię nietypowe herbaty, aromatyczne, w kolorze głębokie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię herbaty, lubię też mieć ich dużo, żeby mieć wybór. Najczęściej kupuję herbate na wagę w specjalnych sklepach herbacianych. O tej firmie jeszcze nie słyszałam, może się skuszę, skoro tak zachwalasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te na wagę też są świetne - miałam kiedyś taką z marcepanowymi śnieżynkami z limitowanej świątecznej edycji ;) Ale problem jest z przechowywaniem - ja zamykam je w szczelnych słoiczkach, bo inaczej szybko wietrzeją. A na to potrzeba jednak trochę miejsca...

      Usuń
  6. już ma się ochotę próbować.. piękne obrazki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post i super zdjęcia :)

    Również uwielbiam herbatę, zwłaszcza zieloną i najlepiej smakową.
    Chciałam spytać czy te herbatki są aromatyzowane czy smakowe?
    Zgadzam się, że te na wagę są świetne, w pracy mam dostęp do jednej z najlepszych marek herbat i smakuja po prostu cudownie. Już sama nie wiem czy lepsza filizanka dobrej kawy czy herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem miłośniczką różnych herbat, ostatnio zaniedbałam herbaciarnie i z bardziej nietypowych mam tylko 2 rodzaje suszu z owoców z uprawy ekologicznej z Podlasia.
    To fakt, nie ma to jak filiżanka dobrej, ale takiej na prawdę dobrej, herbatki :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. z pewnością wypróbuję przy najbliższej okazji
    zdjęcia cudowne, choć herbata na laptopie lub notatkach powoduje u mnie szybsze bicie serca ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro są takie wspaniałe to z przyjemnością wypróbuję :) Uwielbiam wszelkie rodzaje herbat.. właśnie przygotowałam sobie truskawkową z kiwi - pychotka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wierzę na słowo, choć moje kubki smakowe nigdy nie preferowały czarnych herbat, nawet tych gatunkowo dobrych. Zabrzmię jak emerytka ale lubię ziółka:-)) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń