Gofry bez 1000W mocy - takie, co to wychodzą zawsze.

Dla wielu osób gofry to smak wakacji. I to fakt, najłatwiej jest je dostać na nadmorskich deptakach czy promenadach w górskich miasteczkach, stanowiących epicentrum kultury, życia towarzyskiego i kulinarnych doznań jednocześnie. Pierwsze swoje gofry pamiętam chyba z zimowych wyjazdów do Rabki, gdzie w wyjątkowo śnieżne zimy (tak! kiedyś zimą nawet padał śnieg, niesamowite) posilałam się nimi między nieskończonymi zjazdami na sankach. Potem gofrownice były dostępne w każdym niemal sklepie ze sprzętem AGD, problem był tylko ze zdobyciem dobrego przepisu. Jedyne gofry, które jako-tako przypominały te dobrze znane z gór musiały być przeze mnie robione na bazie gotowej mieszanki w wygodnej butelce, do której wystarczyło tylko dolać mleka, zakręcić butelkę i wymieszać. Pozostałe próby kończyły się dziubaniem drewnianym szpikulcem w przywierającej do gofrownicy masie. I szybko tego procederu zaniechałam.
A potem dowiedziałam się, że jak gofrownica ma moc poniżej 1000W, to choćby nie wiem co, i tak nic z tego nie wyjdzie. Niedawno Mama przyniosła najlepszy przepis na gofry jakiego próbowaliśmy. Są chrupiące, ale delikatne w środku. Na 750W mocy.
Więc jeśli nie macie wymarzonego tysiąca watów, to nie spisujcie swojej gofrownicy na straty ;-)
3 jajka
5 łyżek oleju
2 szklanki mleka
2 szklanki mąki pszennej
Jajka rozdzielić, białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Pozostałe składniki wymieszać razem w misce, dodać pianę do masy i starannie połączyć, wpuszczając do powstałej masy dużo powietrza. Gofrownicę rozgrzać. Przy dwóch pierwszych partiach wafli dobrze jest delikatnie posmarować płytki niewielką ilością oleju - potem będą bez problemu odchodzić. Ciasto, jak pewnie słusznie ktoś zauważy, nie ma w składzie cukru - zapewniam Was, że późniejsze dodatki takie jak bita osłodzona śmietana, cukier puder, dżem czy krem czekoladowy będą stanowiły idealną równowagę dla gofrów.


52 komentarze:

  1. Świetnie wyglądają. Uwielbiam domowe gofry :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej jak zachęcasz tymi zdjęciami do zrobienia gofrów:)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze a ja zakup gofrownicy odwlekam cały czas mając co chwila nowe usprawiedliwienie. musze wkońcu kupic, takie pysznoscii! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne są! Wyglądają mi na gofry idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Japo kilku nieudanych gofrowych próbach schowałam gofrownicę tak głęboko, że nie potrafiłam jej później odnaleźć. Ale znalazłam. Wraz z przepisem na gofry idealne, chrupiące i delikatne. Przepis bardzo podobny do Twojego :).

    ps. w tych słabszych gofrownicach(jak moja) wychodzą również gofry bez jajek. Polecam w kryzysowych sytuacjach ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.wielkiezarcie.com/recipe75914.html

      Tej strony nie polecam. Mam gofrownicę 750W Alaska 3w1 i są za SŁODKIE. Daleko im do smaku gofrów

      Usuń
    2. Nie rośnie! Smakuje jak naleśniki. Góra "gofra" nie rośnie!

      Usuń
  6. z ochotą wypróbuję:) ....zwłaszcza, ze 1000 W nie posiadam:)pozdrawiam Jolanta Szyndlarewicz

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne domowe gofry, jak dla mnie to jeszcze bita śmietana i świeże owoce.

    OdpowiedzUsuń
  8. eee tam jakieś przesądy, ja mam ordynarną, niedrogą eldomu, która ma 700W i gofry wychodzą mi jak malowane :) Nawet ostatnio robiłam orkiszowe marcepanowe, może się też skusisz :)http://zielenina.blogspot.com/2012/01/marcepanowe-orkiszowe-gofry-na.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja właściwie nigdy nie miałam gofrownicy, więc znam tylko smak tych kupionych na deptaku;) Zazdroszczę gofrownicy... i super przepisu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pyszne gofry, idealne na śniadanie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Idealnie, równiutkie, jak marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wyglądają idealnie!!! porywam jednego gofra :D
    pozdrawiam

    http://wszystkoogotowaniuks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak z obrazka;) nigdy nie przepadałam za goframi,ale te mnie ujęły;)sama nie wiem czym;)
    Pozdrawiam!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  14. wyglądają przesmacznie! :)
    szkoda, że nie mam w domu gofrownicy.

    OdpowiedzUsuń
  15. ale bez gofrownicy to sie chyba nie da... a szkoda bo nie mam :(
    przepis jednak zachowam, a nuż się przyda ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A tak wczoraj spoglądałam na moją gofrownicę tęsknym wzrokiem...teraz mnie przekonałaś, że muszę ją odkurzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oh gofry! Wieki, w i e k i nie jadłam! A cudne są!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  18. w końcu muszę zrobić gofry, bo tak dawno ich nie jadłam!

    OdpowiedzUsuń
  19. wyglądają idealnie, jakbyś wycinała je przy pomocy linijki:) naprawdę smakowite

    OdpowiedzUsuń
  20. rety, rety, rety!
    jak ja dawno nie jadłam gofrów...

    OdpowiedzUsuń
  21. jakie równiutkie :) super wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Marzy mi się po cichutku taka gofrownica, ale chyba muszę jeszcze troszkę poczekać ^^ Na razie dostałam wymarzone foremki w kształcie śnieżynek ze Szkocji, więc może z biegiem czasu znajdzie się też wymarzona gofrownica :D A na razie kolekcjonuję przepisy, takie jak ten na przykład, żeby potem wszystkie, absolutnie WSZYŚCIUTKIE wypróbować :]

    OdpowiedzUsuń
  23. to ja jeszcze raz :) dziękuję za wzięcie udziału w akcji i zapraszam do przeczytania podsumowania :) http://zielenina.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-akcji-wegetarianskie.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Ech, ja to bym chciala miec chocby taka 750-watowa gofrownice. Tylko nie mam juz gdzie chowac kuchennych gadzetow...
    Piekne, rumiane gofry - prawie czuje ich zapach!

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne gofry i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pamiętam, jak się męczyłam z gofrowym ciastem, dopóki się nie zorientowałam, że to przecież wina maszyny słabej jakości. Ale widzę, że masz dla mnie ratunek! Cudownie. Wkrótce będzie sypał pudrowy śnieg. ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Zrobiłam je dziś rano i wyszly świetne! Na dodatek zdrowe, bo z...mąką pełnoziarnistą. Zmiana ta nie była, co prawda, zaplanowana - po prostu w ostatniej chwili zauważyłam, że zwykłej pszennej zostało mi niewiele ponad pół szklanki, reszte uzupełniłam więc razową. Pomimo tego gofry pięknie rosły i były pyszne, nawet mój 2-letni synek się nimi zajadał:) Mi najbardziej smakowały z syropem klonowym. Dzięki za przepis!
    PS. Moja gofrownica ma moc 1000W, gwoli ścisłości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Niesamowicie miło mi to słyszeć :) Pozdrawiam!

      Usuń
  28. a co z proszkiem do pieczenia ?? Nie dodajemy do przepisu ? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dodajemy, te gofry nie wymagają proszku.

      Usuń
  29. Arven gofry wyszły Ci piękne, wprost wzorcowe! Cieszą oko i kuszą, tyle, że ja gofrownicy nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę wypróbować, ja mam właśnie taką gofrownicę o słabszej mocy i nie zawsze gofry wychodzą takie jak powinny, Twój przepis jest dla mnie ratunkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale śliczne Ci wyszły! Bardzo lubię tylko z pudrem :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Na gofry ochotę miewam raz na kilka lat, po kilkunastu miesiącach znowu naszła mnie na nie ochota. A dokładnie na Twoje gofry bo są idealne:)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja cały czas szukam idealnych gofrów, które mogę zrobić w domu....te tak wyglądają :D jeszcze tylko je wypróbuję i może moje poszukiwania się skończą ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Przepyszne gofry, smakowały nawet naszemu niejadkowi:) Dzięuję za przepis:) pozdrawiam Jolanta Szyndlarewicz

    OdpowiedzUsuń
  35. A zatem nadszedł ten dzień i zakupiłam gofrownicę, oczywiście zapomniałam kompletnie o wszystkim, co czytałam rok temu i kupiłam 750 watową -.- Dlatego też przepis uratował mnie i gofrownicę :] Gofry smakują obłędnie, doskonały przepis dzięki któremu moja pierwsza gofrowa próba wyszła całkiem nieźle. Muszę tylko popracować nad ich kształtem ;)
    Pozdrawiam cieplutko
    Toczka

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie rośnie! Smakuje jak naleśniki. Góra "gofra" nie rośnie!


    OdpowiedzUsuń
  37. właśnie robię, i czekam na wyniki :)

    OdpowiedzUsuń
  38. NIE POLECAM TEGO PRZEPISU NA PEWNO NIE NA SPRZĘT O MOCY 700W. MUSZĘ ZDZIERAC SUROWE CIASTO PODRAPALAM CAŁY TEFLON. GORSZEGO PRZEPISU NIE MOGŁAM TRAFIĆ.. NIE POLECAM. POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  39. Beznadziejny przepis. Zero chrupkości i smaku.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mi i tak wychodzą gumowate.

    OdpowiedzUsuń
  41. A gdzie proszek do pieczenia? oraz w przepisie jest za malo maki, stosunek mleka i maki nie moze byc taki sam jak dodajemy jeszcze jaja i olej to jest za rzadkie, dalam prawie 3 szklanki maki, i proszek do pieczenia. Wyszly pyszne, idealne, nie kipialy tylko ladnie wypelnily ksztalt gofrownicy. Gofrownice polecam z LIDLa, tylko nie serduszka, bo te serduszka tez mialam z lidla i wyrzucilam, byla do niczego. Potem siostra kupila w lidlu prostokatna gofrownice, takie dwa male prostokaty z wielkimi dziorami, dobrze sie przypiekaja i nie sa gumowe, a ta prostokatna gofrownica z lidla ma wlasnie 1tys watt, wiec pewnie dlatego sa takie pyszne. Dodatkowo jest to malutka gofrownica, takze nie zajmuje miejsca!!! Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Przepis wydaje mi się bardzo dobry i warty szybkiego wypróbowania. Sama robię gofry na kilka sposobów w zależności od chęci na dany smak. Zawsze staram się dodawać jakieś dodatki w postaci owoców czy słodkiej polewy. Od siebie prosty przepis jaki się zawsze udaje http://www.open-youweb.com/jak-zrobic-idealne-gofry/ polecam oczywiście dodać jakieś dodatki. Dziękuję za ten przepis, postaram się go wypróbować jak najszybciej, znając moje dzieciaki będzie to bardzo szybko.

    OdpowiedzUsuń
  43. potwierdzam przepis idealny do "słabych" gofrownic !

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja mam dosyć starą gofrownicą, przepis idealny :)

    OdpowiedzUsuń