Comfort food po polsku - szarlotka z kratką.

Comfort food można swobodnie podzielić na kilka grup. Jest takie drobne comfort food, do którego zaliczam na przykład czekoladę. Kilka kostek mlecznej czekolady, pralinki albo słodki batonik idealnie rekompensują jeden zły dzień. Na przykład taki, kiedy człowiek wstaje lewą nogą, potem ucieka mu autobus, do którego gna bez tchu od pół kilometra widząc z daleka że nadjeżdża. Potem w autobusie atakuje go kilka babć, przy wychodzeniu okazuje się, że pada deszcz - a człowiek oczywiście nie ma parasola. Zmoknięty i zdenerwowany dociera do szkoły/pracy, kontynuuje komedię pomyłek i wraca autobusem do domu. A w godzinach szczytu spotyka w autobusie nieprzyzwoitą ilość współpodróżujących. I jeśli ma tego pecha ze swoim nikczemnym wzrostem co ja, że jego nos znajduje się akurat na wysokości pach współstaczy, to nie jest to podróż przyjemna. 
I kiedy się w końcu dociera do domu, kostki czekolady są zbawienne. A zimą, kiedy zmarznięty człowiek dociera do domu, idealnie tutaj sprawdza się kubek pełen kakao.

Jest też comfort food, które nadaje się tylko na dołki długotrwałe. Po które sięga się z ulgą, po tym, jak odwiedza się ogród Babci i zbiera kwaskowate papierówki. (Kiedyś gałęzie tej jabłoni były tak długie, że owoce można było rwać wprost z okna. Sprawdzone empirycznie) I tu też jest rzecz zaskakująca - same w sobie mogę papierówki jeść tylko niedojrzałe.  Te smakują mi najbardziej. Kiedy robią się żółte, po nadgryzieniu kruche i rozsypujące w ustach - są dla mnie atrakcyjne tylko w roli nadzienia do ciasta. Wróciłam tydzień temu do domu z pełną torbą jabłek. Zrobiłam szarlotkę taką, jak się pamięta z dzieciństwa i którą - pamiętam to do dziś - robiłam nawet pewnego zimowego wieczora podczas jednej z niezliczonych kurtuazyjnych wizyt u mojej Sąsiadki.
Szarlotka popularna 
na podstawie przepisu z książki Ciasta, ciastka i ciasteczka 
Ciasto:
1 jajko 
150g masła
100g cukru pudru 
350g mąki pszennej
16g cukru wanilinowego 
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia 
1 łyżeczka śmietany 12% (opcjonalnie) 
Mąkę przesiać z cukrem pudrem, cukrem wanilinowym i proszkiem do pieczenia na stolnicę. Następnie posiekać zimne masło i wbić jajka. Ciasto zagniatać aż będzie jednolite w przekroju, jeśli będzie się kruszyć i nie będzie dało się uformować z niego gładkiej kuli - dodać łyżeczkę kwaśnej śmietany. Zawinąć ciasto w folię aluminiową i odstawić na minimum 30minut do lodówki. Ciasto podzielić na trzy części. Dwoma wylepić spód i brzegi tortownicy o średnicy 21-22cm, wyłożonej folią aluminiową. Spód nakłuć widelcem i podpiec ok. 10-15 minut, aż stanie się lekko rumiany. 
Nadzienie:
600g obranych jabłek 
5-6 łyżek cukru brązowego
1 czubata łyżeczka cynamonu 
Jabłka pokroić w kostkę, umieścić w rondlu i zasypać cukrem. Starannie wymieszać i dusić na niewielkim ogniu aż zmiękną i zaczną się rozpadać. Wtedy dodać cynamon, dusić jeszcze przez ok. 10 minut i wyłączyć, zostawić do ostygnięcia. Nadzienie wyłożyć na podpieczony spód, a na wierzchu ułożyć kratkę zrobioną z trzeciej części pozostałego ciasta. W tym celu należy rozwałkować ciasto dość cienko, na grubość ok. 1-1,5cm i wycinać nożem lub radełkiem podłużne paski. Następnie układać je na owocach w dowolne kształty - najlepiej kratkowe :) Ciasto wstawić ponownie do piekarnika na ok. 15-20 minut, do momentu gdy kratka się zrumieni. Odczekać ok. 1,5 godziny, gdy ciasto nieco stężeje - i kroić na duże, hojne kawały. 

34 komentarze:

  1. ostatnio i ja potrzebowałam takiego comfort food.. poprosiłam więc Mamę o jabłecznik z kratką i czułam się o wiele lepiej.
    jest najpyszniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, jak przychodzę do Ciebie to uświadamiam sobie jaki mój słownik jest ubogi - zaczyna brakować mi określeń na Twoje zdjęcia i ciasta. Ta szarlotka wygląda idealnie, gdybym była skazana na karę śmierci i mogła poprosić o ostatni deser, chciałabym właśnie taką, z papierówek, prostą, domową. Jeszcze ciepła, z kulą lodów, jest moim ulubionym słodkim comfort food:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat się złożyło, że zbierałam wczoraj papierówki u babci :D Ja najbardziej lubię właśnie te dojrzałe, już bardzo kruche. Doskonała szarlotka, może zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna szarlotka. Krateczka doskonała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham taki jabłecznik , ale najbardziej jak zrobi go ktoś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda idealnie! Jak z obrazka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne zdjęcia.
    i bardzo ciekawy wpis o comford food. przyjemnie się czytało ;]

    och,a ta szarlotka... zupełnie niczym spełnienie marzeń każdego łasucha!

    OdpowiedzUsuń
  8. Szarlotka z kratką to zdecydowanie coś, co lubię najbardziej!

    --
    http://paulinakolondra.pl/blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Comfort food w postaci takiej szarlotki na pewno poprawia humor doskonale!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. faktycznie bywają takie dni i wtedy tylko dobra herbata, właśnie z czekoladą pomaga się odprężyć. I oczywiście domowe ciasto np. taka przepyszna szarlotka (:
    książkę tez posiadam (:

    OdpowiedzUsuń
  11. Szarlotka doskonała :) Dla mnie takie ciasto to też comfort food, tak jak np. leniwe pierogi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciasto jak marzenie, dla takich dań warto przetrwać najgorsze dni:)

    OdpowiedzUsuń
  13. O tak! Ten podział jest bardzo zasadny. Tak jak ja już kiedyś piekłam ciasto na smuteczkowy stan. Aż zapragnęłam szarlotki.Zwykłej. Domowej. Prostej i obezwładniającej zapachem cynamonu.
    Oj lubię do Ciebie zaglądać. Zawsze jest tak...swojsko.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, na szarlotkę, która u nas jest ciastem jesienno-zimowym, miałabym nieopisaną chęć. Piękna, piękna, a kratka jaka równa!

    OdpowiedzUsuń
  15. wygląda ślicznie... u mnie też dzisiaj ciasto z jabłkami, ale z kruszonką... nie mniej, spróbowałabym Twojego placuszka też :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytajac Twoj wpis...widzialam Ciebie jadaca tym autobusem ,oczywiscie z ,,nosem pod pacha,,;)...przenioslam sie do ogrodu Twojej babci...bylo cudownie...no a jak juz dotarlam do zdjecia, to ciarki mi przeszly...zobaczylam wlasciwie wszystko czego moglabym chciec w tej chwili...ksiazka ,ciasto i dobra herbatka...rewelacja.Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. dokladnie, jak z obrazka! cudna! :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kratka piękna, szarlotka musiała być przepyszna! Na pewno pomaga na długotrwałe dołki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie ma to jak dobry jabłecznik na poprawę humoru.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaki duży kawałek ukroiłaś do zdjęcia :)
    Ogólnie rzecz biorąc, ja się jabłkowymi ciastami nie zajmuję (to jest fucha Babci ;)) i nie miałam okazji takiej szarlotki robić. Chociaż kusisz mnie bardzo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie też pod tajemniczym określeniem comfort food zbyt dużo się kryje. Bo prawda jest taka, że u mnie zazwyczaj, w kuchni, jest comfort ;).
    Szarlotka nie jest dla mnie smakiem domu Babci, przywołującym wspomnienia, ale uwielbiam ją. Nie łączy mnie z nią sentymentalna historia, ale i tak jest to jedno z ukochanych ciast.

    Zdjęcia i przepis-cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna szarlotka, wypełniona jabłkami na maxa!
    ja też miałam dziś babciną szarlotkę, chyba zaraz pęknę z przejedzenia!

    OdpowiedzUsuń
  23. a u nas papierówka w tym roku obrodziła jak szalona ....właśnie planuje na jutro szarlotkę ....miała być w przyszły weekend, ale dziei twoim zdjeciom będzie szybciej:) pozdrawiam ciepło Jolanta szyndlarewicz

    OdpowiedzUsuń
  24. Taka wersja comfort food najzupełniej mi odpowiada :) zwłaszcza "hojne kawały".

    OdpowiedzUsuń
  25. wygląda fantastycznie i tak też pewnie smakuje :) takie "kratkowane" ciasta kojarzę głównie z piknikowych fotografii i filmów :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przecudna szarlotka! Wygląda bajecznie, ale zapewne smakuje jeszcze lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  27. taki klasyk. taki pyszny. taki piękny. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo nastrojowa szarlotka, ta kratka ma mnóstwo uroku!

    OdpowiedzUsuń
  29. Szarlotki z kratką są najwspanialsze :)
    Zazdraszczam tych papierówek od babci ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. kratka najważniejsza! z kratką jakoś szarlotki lepiej smakuję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Comfort food,czyli dobre jedzenie.Mam wiele takich rzeczy,które określam tym mianem.
    A ta szarlotka z kratką do dobrego jedzenia na pewno się zalicza!

    OdpowiedzUsuń
  32. piękna szarlotka, niewiem dlaczego ja jabłka traktuje po macoszemu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Sezon na jabłka w pełni, ja za ciastami i słodkościami nie przepadam, ale druga połowa bardzo, zrobię mu niespodziankę w postaci tej szarlotki :)

    OdpowiedzUsuń