Brioches au Nutella; Światowy Dzień Nutelli

Jak najbardziej lubicie jeść Nutellę?
Znam conajmniej kilkanaście sposobów na wykorzystanie tego Boskiego Kremu, a jednak najlepiej smakuje tak czy inaczej wyjadana łyżeczką wprost ze słoiczka. Ja tak potrafię bez umiaru ;-) Nutella niezbyt często gości u mnie w lodówce. To jedna z tych rzeczy, które zamknięte mogą stać u mnie miesiącami, a gdy się je otworzy - znikają momentalnie. Nie inaczej było ze słoiczkiem, który czekał na swoją kolej już od paru tygodni - i dopiero wczoraj został oficjalnie otwarty. Dzisiaj zostało jeszcze trochę do wyskrobania na dnie...
Najczęściej kupuję Nutellę, jeśli mam konkretny przepis do zrealizowania i wymaga on jej użycia. Jeśli tak sobie po prostu stoi, na pewno w pewnym momencie się poddam i zatopię łyżeczkę w aksamitnej czekoladzie ;-) Na World Nutella Day przygotowałam Brioches au Nutella, czyli po prostu bułeczki z czekoladą. Bardzo maślane, delikatne, a przede wszystkim - baardzo czekoladowe. Tzn. Nutellowe. :-)
Brioches au Nutella /10 bułeczek/ 
3 jajka 
200ml mleka 
1 łyżeczka soli 
500g mąki pszennej 
150g miękkiego masła
2 łyżki brązowego cukru
Nutella do nadziewania 
1/2 łyżeczki drożdży instant (dodałam ok. 3/4) 
Część letniego mleka z łyżką cukru i mąki wymieszać z drożdżami, odstawić na kilka minut. Masło rozetrzeć, dodać jajka i cukier, wymieszać (masa nie połączy się i nie będzie też wyglądać ładnie). Dodać do tego przesianą mąkę, sól, dolać mleko. Ciasto ma być klejące.  Ciasto odstawić do wyrośnięcia na całą noc lub na cały dzień (nie wiem, czy można skrócić okres oczekiwania. Ja nastawiłam ciasto rano i wyciągnęłam bułeczki z pieca wieczorem), następnie wysmarować masłem formę do muffinek. Do każdego zagłębienia włożyć kulkę ciasta wielkości mandarynki, rozciągnąć ją na boki i umieścić w środku czubatą łyżkę Nutelli. Jeśli ciasto będzie się bardzo kleić do rąk, pomaga umoczenie dłoni w oleju. Zakleić ciasto na wierzchu i pociągnąć rozbitym jajkiem. Piec ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 190°C, do czasu kiedy wetknięty w ciasto patyczek będzie suchy.

A o to i kierowniczka zamieszania ;-)

34 komentarze:

  1. Ha! Tak coś czułam, że Nutella posłuży za nadzienie :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak przepysznie wyglądają! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne bułeczki, której w swoim wnętrzu kryją prawdziwy skarb. nutellę mogę jeść nawet widelcem ze słoika (tak, próbowałam) :)
    nie wiedziałam, że jest dzień nutelli. może uda mi się jutro coś z niej wyczarować

    OdpowiedzUsuń
  4. Nutellę najbardziej lubię jeśc palcami. prosto ze słoika.
    uwielbiam zanurzac w słodkiej, gęstej masie palce, a potem wkładac je do ust, zlizywac z nich ten krem, zachowując się jak dziecko i brudząc wszystko w zasięgu kilku metrów.

    albo... w takich ciachach.
    Arven, wspaniałe wypieki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszą być doskonałe. Kopiuję przepis.

    OdpowiedzUsuń
  6. kilka miesięcy nie miałam w domu nutelli, po Twoim ostatnim wpisie kupiłam ogromny słój... :> mam niecne plany :) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja się przyznam, że nie przepadam za nutellą solo, ale w wypiekach mmmmm mniam mniam. Poproszę taką brioszkę na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja chyba najbardziej lubię nutellę na naleśnikach (moja siostra jest tak uzależniona, że nie je absolutnie nic innego na śniadanie, niż kanapka z nutellą), ale chętnie spróbowałabym takich wypieków, jak Twoje, wyglądają wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nutella? Smak dzieciństwa, kiedy to cudem trafiała na polskie stoły (albo prosto z zachodu, albo z Pewexu)!
    Bardzo lubię ten krem, ale nie jem za często, wtedy lepiej smakuje.
    Ładne te babeczki.
    Pozdrawiam,
    SWS

    OdpowiedzUsuń
  10. jakie one są piekne! Ich wygląd mówi wszystko - wspaniałe i muszą smakowac obłędnie!:))
    Pozdrawiam CIę cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Za nutellą nie przepadam,ale babeczki piękne. I pięknie pokazane!

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozkoszne....:)au Nutella:)Delicieux:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Są wspaniałe. Najbardzije podobają mi się z wierzchu. Skórka jest przesliczna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie Nutella jest zjadliwa tylko w połączeniu z wypiekami. Najbardziej lubię ją jako nadzienie do rogalików drożdżowych lub jako masa do tortów.
    Sama jest zdecydowanie za słodka dla mnie...choć mój mąż wyjada ją łyżką prosto ze słoiczka ;)
    Brioszki z nutellą wyglądają wprost niebiańsko smacznie u Ciebie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. ach przepysznie! chętnie bym zjadła taką brioszkę, popijając ciepłym kakao :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie święto powinno być codziennie :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. delikatne i maślane.. tak słodko.

    OdpowiedzUsuń
  18. rewelacja! ale biedronki i tak są najlepsze ^_^

    OdpowiedzUsuń
  19. Bułeczki z nutellą to jedne z lepszych jakie robiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Łyżeczką albo po prostu - palcem. Niehigienicznie a jakże pysznie! Zresztą, tak samo mam z masłem orzechowym. Choć ostatnio ćwiczę silną wolę i nawet potrafię poprzestać na 1-2 łyżeczkach/paluchach. ;))

    Przepysznie rumiane bułeczki!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie robiłam jeszcze bułeczek z nutellą, chociaż mam kilka przepisów. Twój do nich dorzucam, zdecydowanie. Kocham nutellę (jak każdy;)) i jestem ciekawa jak komponuje się z takim wypiekiem, wygląda to przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  22. brioszki z nutellą są pyszne :) U mnie ciasto czekoladowe z nutellą, jak świętować to na całego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wygladaja pieknie,ja tez tak mam z nutella,bezpieczniej dla mnie kupowac w takich malych jednorazowych pojemniczkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nutella rządzi! :) Piękne zdjęcia, zapraszam do podzielenia się talentem na nowym portalu kulinarno-fotograficznym http://wykrywacz-smaku.pl/

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyglądają doskonale i z pewnością też tak smakują :)

    OdpowiedzUsuń
  26. No i opłacało czekać w kolejce;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. O matulu to musi być obłędnie pyszne !!!!1

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzień bez nutelli dniem straconym:)

    OdpowiedzUsuń
  29. o nie, nawet nie wiedziałam, że jest światowy dzień nutelli. Zamiast jeść ją łyżką prosto ze słoika mogłabym chociaż raz coś z nią upiec:)

    OdpowiedzUsuń
  30. :D:D:D
    przybij piątkę, jakaś telepatia chyba?

    OdpowiedzUsuń
  31. Na moich feriach snowboardowych nutella królowała. Szczególnie nocą gdy spożywałyśmy(-liśmy) ją z marchewką, ćwiartkami jabłka czy... ogórkami kiszonymi/konserwowymi.
    A broszki piękne. Az sięgnęłabym po jedną.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń