Ryba wpływa na wszystko; zapiekanka z tuńczykiem

Pamiętacie kampanię "Ryba wpływa na wszystko"? Wspomagana przez świetne spoty reklamowe (patrz -> ten jest moim ulubionym :-) ) zapadała w pamięć - głównie przez niezwykle chwytliwą melodyjkę, która odbijała się potem rykoszetem w głowie przez caaały dzień. 
Jeśli chodzi o ryby, to święta nie jestem. Pomimo wszelakiej dobroci, kwasów omega i nie-omega, niskiej wartości kalorycznej i niezwykłych walorów smakowych, jadam je dosyć rzadko. Ciężko mi jest dostać dobre. Muszę opierać się na rybach mrożonych, a często po odmrożeniu takiego filetu okazuje się, że samej ryby są tam nikłe ilości. Najczęściej jeśli już jem rybę, to tuńczyka. Ale to się chyba nie liczy. Ta zapiekanka jest idealną propozycją na powrót zimy; na ponowne przymrozki, kiedy potrzebujecie czegoś naprawdę ciepłego po powrocie do domu. Gęsta, kremowa, syci szybko i długotrwale.  Zapewniam Was, że jeśli raz ją zrobicie - na pewno będziecie do niej wracać :-)
Makaronowa zapiekanka z tuńczykiem i kukurydzą
 200g makaronu penne
Puszka kukurydzy konserwowej 
Puszka tuńczyka w sosie własnym 
sos beszamelowy:
50g masła
500ml mleka 
100g żółtego sera 
50g mąki pszennej
Makaron ugotować na półtwardo. Tuńczyka i kukurydzę osączyć z zalewy, wymieszać z makaronem. Przygotować sos: w rondelku rozpuścić masło, wmieszać mąkę i stopniowo dodawać mleko. Sos doprawić do smaku gałką muszkatołową, pieprzem i niewielką ilością soli. Na końcu dodać garść startego żółtego sera, pozostawiając trochę do posypania zapiekanki po wierzchu. Połowę sosu wymieszać z makaronem, ułożyć w naczyniu żaroodpornym i zalać z wierzchu resztą beszamelu. Zatrzeć żółtym serem. Zapiekać ok. 15-20 minut, do zrumienienia się sera.  

 

29 komentarzy:

  1. Jaka cudna zapiekanka!!! Makaron, kukurydza i tyńczyk! Genialne, ale sama bym nie wpadła na taki pomysł... Że też nie mam tuńczyka w domu :/ będzie trzeba jutro się w niego zaopatrzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna!! prosta, tak jak lubię:) i jakże efektowna (piękne zdjęcia), mm to już wiem co jem jutro, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do jedzenia ryby to mam tak samo. jak mrożona, to po rozmrożeniu pojawia się jakiś farfocel 3 razy mniejszy niż był wcześniej. a tuńczyka staram się nie jeść, bo jest zagrożonym gatunkiem i mimo że go uwielbiam jakoś siedzi mi to w głowie i już od ponad pół roku nie tykam.
    chociaż może gdybym zjadła go u kogoś (czytaj: u Ciebie;)) to nie miałabym takich wyrzutów sumienia? w szczególności że ten tuńczyk w takim przemiłym i przesmacznym towarzystwie się zapiekł:)

    OdpowiedzUsuń
  4. a jak jak zwykle z moją kampanią - nie jedzcie tuńczyka! Tuńczyk jest rybą zagrożoną całkowitym wyginięciem, zjedliśmy już 92% jego populacji, a nie da się go hodować, można tylko łowić wolno żyjące ryby. Na dodatek tuńczyk wcale nie jest zdrową rybą ponieważ żyje ok. 40-60 lat i w tym czasie akumuluje wszystko co się da, przede wszystkim metale ciężkie.
    Bardzo ładne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Racja, racja! Na południu Polski (czytaj: Małopolska) naprawdę trudno dostać dobrej jakości rybę, a zapachy płynące z rybnych sklepów odstręczają raczej aniżeli przyciągają. A świeża ryba nie powinna przecież śmierdzieć! Dlatego rzadko jadam, a jeśli już - to rzeczywiście puszkowane tuńczyki czy tam śledzie. Choć i to, hmm... sporadycznie. Jutro jednak planuje się pyszny obiad, bo w lodówce leży świeżutki amur! ;)

    Twoja zapiekanka wygląda przepysznie. Bardzo lubię tego typu dania!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie takie zapiekanki a ta wygląda naprawdę pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, zdecydowanie ryba wpływa na wszystko! A Twoja na mój apetyt nawet bardzo, bardzo wpływa:)
    Robię podobną zapiekankę, choć bez kukurydzy, za to z sosem musztardowo-koperkowym.
    Pozdrawiam Cię:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo, bardzo mi pasuje to polaczenie! Twoje efektowne zdjecie wrecz zacheca do skosztowania...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pyszna! ja często jadam ryby, ale opieram się na świeżych.Masz rację,mrożone często to już nie to...

    OdpowiedzUsuń
  10. oooo, to będzie zapiekanka dla mnie;-P

    OdpowiedzUsuń
  11. @Zielenina - jadam rybę raz na przysłowiowy ruski rok ;-) A poza tym...nie sądzę, żeby puszka tuńczyka raz na miesiąc szkodziła mi bardziej niż codziennie jedzona czekolada ;)

    Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa i dajcie znać, gdybyście się zdecydowały ją przygotować! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tez staram się ograniczyć tuńczyka, ale Twojej zapiekance chyba bym się nie mogła oprzeć, cudna!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach ryby - moja miłość!. Jem co najmniej 4 razy w tygodniu, w tym 2-3 razy na obiad świeżą lub z mrożonki, ale z mrożonki to tylko halibut, dobrej jakości (firmy sea food, ewentualnie dorsz grenladzki (Abramczyka), a w pozostałym zakresie wędzone i tuńczka z puszki właśnie, czasem sardynki. I polecam ryby , bo nie tylko pyszne, ale zdrowe, zdrowe do kwadratu!!!Co do tuńczyka, to faktycznie , tak jak napisała Zielenina, żyje dlugo, jest dużą rybą, więc zbiera wszelkie zanieczyszczenia. Dla tych, którzy mają opory przed wyginięciem tuńczyka polecam ekologicznego z połowów kontrolowanych, a najepiej łowinego w czystych wodach Azorów - mniemam, że ten akumuluje mniejn tęci, metalu...firmy As Domar lub Fish4Ever.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna sprawa. Połączenie tuńczyk - kukurydza wpływa na mój żołądek wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie sobie przypomniałam czemu jeszcze takiej zapiekanki nie jadłam - na studiach choć raz w tygodniu robiłam taką z mięskiem, a że moje współlokatorki i A. też za tuńczykiem nie przepadają to nie gotowałam, ale zrobię ... tylko dla siebie :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. proste skladniki, a takie smaczne jedzonko:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ryby niestety jadam rzadko, nie wiedziec dlaczego... w każdym razie lubię je bardzo. a taka wspaniała zapiekanka jak Twoja z pewnością spowoduje, że będę częściej jeśc rybki. pyszna zapiekanka. rewelacyjna, muszę jej spróbowac!

    OdpowiedzUsuń
  18. No to narobilas mi smaku..robie podobna salatke na zimno;)jest pyszna ,dletego wiem ze zapiekanka bedzie rowniez rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi się to danie podoba. Ze względu na kukurydzę i beszamel. Zwłaszcza jeśli są w towarzystwie mojej ulubionej ryby czyli tuńczyka!

    OdpowiedzUsuń
  20. zapisuję jest obłędne :) świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedy mieszka się bliżej Tatr niż morza, ciężko wybrzydzać, jeśli chodzi o ryby i tak na prawdę trudno wybierać "Bardziej" czy mniej ekologiczne. Je się co jest.

    Tuńczyka bardzo lubię i niestety, nie zrezygnuję z niego w mojej kuchni. Drugi jest łosoś.

    Co do ryb "świeżych" kupuję podkrakowskie pstrągi (przynajmniej są świeże:)) ae dzięki za info o mrożonkach, bo nigdy nie wiem co kupić z ryb morskich (te z marketów koło świezych ryb to nie leżały nawet..)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. połączenie idealne! świetny pomysł na pyszną zapiekankę

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzisiaj ją zrobiłam, od siebie dodałam jeszcze podsmażoną cebulkę i posiekaną natkę pietruszki. Wyszła przepyszna i z pewnością popełnię ją ponownie, może wtedy uda mi się zrobic jakies zdjęcia :) Dziękuję za świetny przepis i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Pamiętam tę kampanię, głównie hasło, bo mi się podobało. I podoba mi się Twoja zapiekanka, lubię takie zestawienie smaków :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię zapiekanki z rybą a twoja wygląda bardzo optymistycznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mmajko, bardzo mi miło! Cieszę się, że smakowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Że też wcześniej tego nie widziałam ;) zrobię na pewno - jestem fanką wszystkiego tuńczykowego!

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepis zachowam do szybkiego wykorzystania;)

    OdpowiedzUsuń