Tajskie klimaty Marthy Stewart - makaron z brokułami i sosem sezamowym

Pomysł połączenia miodu z sosem sojowym i do tego jeszcze z kurczakiem wydawał mi się być przynajmniej dziwny. Potem przekonałam się, że te składniki nie tylko doskonale ze sobą smakują - one działają również uzależniająco. Danie jest niesamowite - łączy w sobie całą feerię smaków począwszy od lepkiej słodyczy miodu przez ostrą sól sosu sojowego, aż po chrupiące orzeszki. I pomijając wszystko, całkiem nieźle się prezentuje ;-) Polecam je zwłaszcza tym, którzy nie bardzo mogą się przekonać do słodkich smaków w wytrawnych daniach. Przy pomocy tego makaronu na pewno zmienią zdanie. 
Makaron z kurczakiem i brokułami w sosie sezamowym
Sos: *
3 łyżki miodu
2 łyżki ziaren białego sezamu
2 łyżki sosu sojowego
Kurczak i marynata:
Podwójny filet z kurczaka
1 ząbek czosnku
2 całe jajka +2 białka
1/2 szklanki mąki pszennej
Sól, pieprz
1/2 łyżeczki chili
Dodatkowo:
450g brokuła
50g orzeszków ziemnych
200g makaronu spaghetti
Jajka rozbić, wymieszać z solą, pieprzem, chili i rozgniecionym ząbkiem czosnku. Dodawać przesianą mąkę i starannie rozprowadzić, rozbijając grudki. Filet z kurczaka pokroić w kostkę i dokładnie wymieszać z jajkiem i mąką. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić kurczaka i smażyć do zrumienienia. W międzyczasie ugotować na półtwardo brokuły i makaron, przygotować sos mieszając miód, sos sojowy i ziarna sezamu. Część sosu dodać do podsmażonego kurczaka i starannie wymieszać. Do gotowego mięsa dorzucić makaron, ugotowane brokuły, zalać resztą sosu i połączyć. Przed podaniem na talerzu posypać orzeszkami ziemnymi.

* Sugeruję przygotowanie sosu z podwójnej porcji, ale z mniejszą ilością miodu. Cztery solidne łyżki miodu w zupełności wystarczą na cztery łyżki sosu sojowego.


A tutaj wciąż trzymają się mnie festiwalowe klimaty



18 komentarzy:

  1. jej
    na noc takie pyszności wstawiasz

    OdpowiedzUsuń
  2. o,kurcze jaki rewelacyjny przepis!!
    dzieki za inspirację!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma owoców morza, na szczęście - biorę.

    OdpowiedzUsuń
  4. o, Muse! a tak chciałam na nich jechac... ;(
    ech, no cóż. może kiedy indziej. o ile będzie ono kiedykolwiek...
    Martha Stewart? Uwielbiam jej przepisy. są bardzo inspirujące i można dużo się z nimi pobawic, kombinowac, przerabiac.
    ale ten makaron jest fenomenalny. idealny! nie do przeróbki ;] no, może odrobinkę, na osobiste gusta ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny przepis, uwielbiam takie klimaty

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba przetestuję Twój przepis na swojej mięsożernej rodzinie, bo bardzo smakowicie się prezentuje (makaron, nie rodzina;))

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny ma kolor i ciekawe połączenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak dla mnie najwspanialszą rzeczą, jaka tylko może wylądować na moim stole jest makaron z orzechami!

    OdpowiedzUsuń
  9. @małgo, zgadzam się w zupełności :D W ogóle do wszystkiego bym najchętniej wrzucała orzechy, co mi wjeżdża na stół...
    @kornik jestem ciekawa reakcji rodziny :D
    @mania, jak dobrze wiedzieć że ktoś jest tak oporny na wszelkiego rodzaju mody jak ja i też nie przepada za owocami morza...:)

    OdpowiedzUsuń
  10. danie na pewno pysznie, i te orzeszki mmiam!
    Muse... oby jeszcze do nas przyjechali, bo nie mogę po raz kolejny przegapić

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też często korzystam z jej przepisów.
    A makaron ciekawy i na pewno smaczne:)
    Pozdrawiam Arven!

    OdpowiedzUsuń
  12. Już wiem, że bym polubiła.

    OdpowiedzUsuń
  13. te orzechy brzmią bardzo kusząco.
    zdjęcie - rewelacja :)
    i ten krótki czas przygotowań... i oczekiwań...
    :)

    OdpowiedzUsuń
  14. @Kaś, muszą! Zresztą Dominic powiedział na końcu 'See you later' więc kto wie? ;) Poza tym tak daliśmy czadu, że nawet sobie nie wyobrażam żeby nie chcieli do nas wrócić.
    @peggy, oczekiwać to można tylko tego, że coś jeszcze zostało...;)

    OdpowiedzUsuń
  15. olej sezamowy do tego by był na pewno nie od rzeczy. to rewelacyjne wynalazek, głębia sezamowo-słonawego smaku i aromatu jest boska!

    ps. szaleję za azjatyckimi smakami

    OdpowiedzUsuń
  16. ekstra danie, wlasnie wcinam proponuje 2 łyżki miodu na 3 sosu sojowego bo troche za słodkie ale jak kto lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jedno słowo - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń