Robótki ręczne - pieczone pierogi z brokułami i fetą

Pieczone pierogi powstały na fali obiadów z piekarnika, które mnie opanowały w tym tygodniu. Był więc zapiekany makaron z mozzarellą, były paszteciki. Opętana przez ten pożyteczny przyrząd, sięgnęłam po jeden z wielu przepisów "do wypróbowania", i korzystając z niezawodnego przepisu Liski na pieczone pierogi w sobotę wylepiłam sobie pierożki. Z trochę innym nadzieniem. Przepis na ciasto cytuję za autorką:
Pieczone pierogi [ciasto]
400g mąki
200g masła
2 łyżki śmietany
1/2 łyżeczki soli
1 jajko
Mąkę posiekać z masłem. Następnie dodać resztę składników, zagnieść gładkie ciasto. Odstawić na pół godziny do lodówki, a czas ten wykorzystać produktywnie do przygotowania nadzienia.
Nadzienie brokułowo-serowe
500g brokuła (świeży lub mrożony)
250g sera feta
1 średnia cebula
Łyżeczka masła
Brokuły należy podgotować - mają być chrupiące, wręcz lekko niedogotowane. Cebulę pokroić w pióra i podsmażyć na maśle do zrumienienia. Fetę pokroić w kostkę. W zależności od tego, czy wolicie mieć nadzienie bardziej chrupiące czy bardziej kremowe możecie wykorzystać tylko główki różyczek brokułów (tak jak zrobiłam ja) albo pokroić też łodygi. Ważne jest, aby podzielić brokuła wcześniej na mniejsze części, co znacznie ułatwia późniejsze nadziewanie pierogów. Do podsmażonej cebuli dodać brokuła i fetę. Może się okazać, że konieczne będzie odparowanie części wody - pozostawić masę na średnim ogniu, aby intensywnie bulgotała. Docelowo nadzienie ma być kremowe, i niech tam nie pływa lepiej żadna woda ;)
Uwaga!
Nadzienie, ze względu na fetę, jest bardzo słone. Ja, ponieważ wyznaję zasadę "żyj szybko, umieraj młodo" z solą jakoś płomiennie romansuję i ten smak mi nie przeszkadzał. Gdybym jednak robiła je dla innych, raczej wykorzystałabym zwykły biały ser. Przy fecie nie soliłam już ani brokuła, ani nie doprawiałam cebuli.

Z mojego ciasta wykrawałam koła o średnicy 9cm, wyszło mi z tego przepisu ok. 26 pierogów. Można je posmarować z wierzchu jajkiem (wtedy polecam się do tego raczej przyłożyć, bo znacznie wzrastają ich walory estetyczne :P) i posypać sezamem. Piec ok. 30-40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

A teraz chyba pójdę w końcu odespać długi weekend...;)

10 komentarzy:

  1. Cudowne pierogi! Muszę w końcu takie zrobić - kuszą ze wszystkich stron, a Twoje to już kropka nad "I"!
    Bardzo ładnie tu u Ciebie! Zdjęcia ciasta - boskie, a miseczki w kropeczki z sesji muffinkowej -chyba mamy takie same:)
    Pozdrawiam serdecznie - będę chętnie zaglądać!

    OdpowiedzUsuń
  2. i ja piekłam Liskowe drożdżowe pierogi :-) bardzo lubię te ręczne robótki. bardziej nawet to lepienie niż jedzenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne te Twoje pierożki, bo pięknie zachowały pierogowy kształt :) Nadzienie brokułowe też bardzo mi się podoba. Chętnie wypróbuję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja bym wypróbowała także; jeśli tylko można by bez robienia; nie chce mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @asieja, też lubię je lepić, choć to zajęcie nieco monotonne. Lubię, gdy ktoś mi przy tym towarzyszy ;)
    @Komarka, a zawsze myślałam, że moje pierogi są dość koślawe...Miło wiedzieć, że jednak mają jakiś...pierogowy kształt :D
    @Nina, nawet bym zaprosiła...ale na talerzu został już tylko sezam :P A do pierogów i ich lepienia to też trzeba mieć humor...;)

    OdpowiedzUsuń
  6. za takie pierogi bym dała wiele, sama nie zrobię, mam złe wspomnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale bosko wygladają! Są śliczne, lśniące i kuszące. Zestawienie smakó tez mis iępodoba.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Ania - owszem, jest obłędne - i równie obłędnie słone ;)
    @Absolutely Abstruse - dziękuję, bardzo mi miło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. cudne.
    brokuły.. feta. Zdecydowanie by mi posmakowały:)

    OdpowiedzUsuń