Jesienna kasza gryczana z warzywami, zapiekana w sosie


Powoli (albo i nie tak powoli) nadciąga ten sezon, kiedy jest się permanentnie zmarzniętym. Albo ma się chociaż lodowate dłonie. Albo stopy. Albo jedno i drugie. Niespecjalnie mnie to martwi, bo to po prostu jeden powód więcej, żeby zawinąć się w szal / ponczo / koc i dolać do herbaty nieprzyzwoitą ilość soku malinowego; z jakiegoś powodu jesień od pięciu lat co roku cieszy mnie coraz bardziej, pomimo deszczu i wiatru. Jesień przede wszystkim pachnie cynamonem, prażonymi jabłkami, miodem z cytryną i orzechami w cukrowych skorupkach. To sezon gęstych warzywnych kremów z grzankami, zawiesistych sosów i wszystkiego, co rozgrzewa od środka. Moda na kaszę gryczaną dotarła do mnie po dobrych kilku latach od jej szczytu popularności - i to właśnie to, całkiem nowe (bo dosłownie sprzed kilku dni) odkrycie przedstawiam dzisiaj - w tej nieziemsko rozgrzewającej formie.


Zaczynamy od przygotowania kurczaka, w czym zbyt wielkiej filozofii nie ma - do tego dania (które w zupełności wystarczy dla trzech osób) wykorzystałam podwójny filet, podzielony na mniejsze części. Wystarczy doprawić go ulubionymi przyprawami - w moim przypadku solą, pieprzem, słodką/ostrą papryką i skropić olejem roślinnym (wykorzystałam rzepakowy). Kurczaka grilluję przez ok. 15-20 minut - będzie się jeszcze przez chwilę podpiekał z gotową kaszą.

Jesienna kasza gryczana z warzywami, zapiekana w sosie
700 g pieczarek
2 duże pietruszki
3 średnie marchewki
zielona część małego pora
200 g kaszy gryczanej prażonej
ok. 500-700 ml ciemnego sosu z pieczenia mięsa
ok. 400-600 ml wody (do podlewania w czasie pieczenia)
przyprawy: sól, pieprz, dowolne przyprawy według upodobania

Warzywa umyć, obrać, pokroić - pieczarki najlepiej w grube plastry (mniejsze na ćwiartki), marchewkę i pietruszkę w kostkę, pora w grube paski. Na patelni rozgrzać ok. trzy łyżki oleju rzepakowego, podsmażyć warzywa przyprawione solą i pieprzem, dusić je przez ok. 15 minut. Część pieczarek odłożyć do ułożenia na kurczaku (można ten etap pominąć). Następnie dosypać kaszę, wymieszać, zalać ok. 200 ml wody. Dodać sos, wymieszać, przełożyć do naczynia żaroodpornego. Całość jest gotowa po 40-45 minutach w temperaturze 180 stopni, ale co ok. 15 minut dolewamy stopniowo wody - tak, aby zapobiec przywieraniu. Na 10 minut przed końcem pieczenia na wierzchu układamy kurczaka i pieczarki, zapiekamy (można podnieść temperaturę do ok. 200 stopni).



Kosmiczny tort z prażonym kokosem i gorzką czekoladą


Przepis na ten tort obiecywałam wrzucić jeszcze zimą - a tymczasem stało się jakoś tak, że nadeszło w międzyczasie lato, a potem jesień. Tort jest jednak kosmicznie fenomenalny, więc nie zasługuje na to, by jeszcze dłużej się nim egoistycznie nie podzielić. Co roku sama wymyślam sobie tort i w jeden z moich okołourodzinowych weekendów (co zwykle składa się także z celebracją ubierania bożonarodzeniowego drzewka) pieczemy go razem z Mamą. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych wypieków zawsze jest czekoladowy biszkopt i puszysta masa z gorzkiej czekolady; różne są tylko dodatki, które też - nie ukrywajmy - zimą są raczej ograniczone.W tym roku wymyśliłam sobie kokos, co jest o tyle zaskakujące, że z kokosem mam historię podobną do kawy: zapach uwielbiam, smak niekoniecznie. Bywają tygodnie, że mogłabym kokosowe słodycze jeść codziennie, potem równie dobrze asortyment na bazie tego orzecha mógłby dla mnie nie istnieć. W grudniu akurat akcje kokosa zwyżkowały, dlatego wymogi były dwa: podjąć próbę wykonania drip cake, a do tego upchnąć w torcie prażone wiórki kokosowe.Plan został zrealizowany w 100%, a jego fantastycznym efektem dzielę się poniżej.  


Bazą są biszkopty - jasny i czekoladowy - oraz masa z gorzkiej czekolady.
biszkopt czekoladowy
5 jajek
1 szklanka cukru
2 łyżeczki gorzkiego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 budynie czekoladowe bez cukru
Budyń wsypać do szklanki, dodać kakao, szklankę dopełnić mąką pszenną. Jajka rozdzielić, żółtka wymieszać z proszkiem do pieczenia i odstawić. Białka ubić na sztywno z odrobiną soli, następnie dodać cukier. Do ubitej piany z białek dodać spulchnione żółtka i przesiane suche składniki ze szklanki. Delikatnie wymieszać, wlać do tortownicy (d=26 cm), wykładając jedynie dno papierem do pieczenia (boków nie smarujemy tłuszczem ani nie osypujemy bułką tartą). Piec ok. 20 minut, następnie zrzucić z wysokości kolan na złożony koc ułożony na podłodze. Ostudzony biszkopt przekroić na pół.
biszkopt jasny
4 jajka
1/2 szklanki mąki
1 szklanka cukru pudru
1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki (lub więcej) ostudzonych, uprażonych wiórków kokosowych

Na suchej patelni uprażyć na rumiany kolor wiórki (w całym przepisie wykorzystamy ich ok. 100-150 g, w zależności od waszych preferencji. Najlepiej zrobić to za jednym zamachem). Ostudzić. Żółtka z proszkiem do pieczenia połączyć w miseczce do wyrośnięcia. Białka ubić z cukrem pudrem. Wyrośnięte żółtka (powinny przypominać piankę) dodać do białek. Następnie dodać przesiane mąki i delikatnie wymieszać. Biszkopt wlać do okrągłej tortownicy (jak wyżej - dno wyłożone papierem do pieczenia, boki suche) i piec przez ok. 20-25 minut. Powtórzyć manewr z rzucaniem, zostawić do ostygnięcia. Nie przecinać.


masa z gorzkiej czekolady
75g masła
75g cukru pudru
225g śmietanki 36%
225g gorzkiej czekolady
Połamaną czekoladę, śmietankę, masło i cukier umieścić w rondelku, na małym ogniu rozpuścić i zagotować, stale mieszając by się nie przypaliła. Gdy masa zacznie bulgotać należy ją odstawić i pozostawić na całą noc (nie chować do lodówki). Kolejnego dnia jedynie zmiksować przed przełożeniem, nie dodając już żadnych dodatkowych składników.
kokosowa masa grysikowa
100g masła
500ml mleka
1/2 szklanki cukru
16g cukru wanilinowego
5 czubatych łyżek kaszy manny
100-150g uprażonych wiórków kokosowych

Mleko z cukrem i cukrem wanilinowym zagotować, następnie stopniowo wsypywać kaszę mannę. Gotować do zgęstnienia, dodać pokrojone w kostkę masło i wmieszać je w masę. Na końcu dodać wiórki kokosowe i odstawić do przestygnięcia - blaty najlepiej przekłada się letnią, ale nie kompletnie wystudzoną masą.

Bułeczki do hamburgerów

Po raz pierwszy upiekłam te bułki gdzieś w okolicach 2009-2010 roku - co świadczy o tym, że jeśli udało mi się to tych kilka lat temu, to powinno udać się każdemu. Dopiero zaczynałam przygodę z pieczeniem, większość kwestii technicznych związanych z wypiekiem chleba była dla mnie czarną magią, a jedyną rzeczą, a drożdże instant dopiero zaczynały podbijać rynek, skutkiem czego ich upolowanie gdziekolwiek kończyło się wrzucaniem do koszyka nieprzyzwoitych ilości saszetek. Za to w kwestii drożdżowego pieczywa, które nie jest chlebem, te bułki są dla mnie od tego momentu numerem jeden. Upiekłam je też rok temu jako jedną z pierwszych rzeczy, do których wróciłam po bardzo długiej podróży - tak, jak powraca się do miejsc bezpiecznych i kojących. Nie ma w tym ani słowa przesady, bo to właśnie wtedy wiele się przewartościowało i właśnie od tych bułek gdzieś znów zatęskniłam za wypiekami, kuchnią, a przede wszystkim - za blogiem. Bułki za to można wyrabiać na kolanie i pozostawić do wyrośnięcia na nieprzyzwoicie długo, a i tak z piekarnika wyciągniecie puszyste, mleczne, miękkie bułeczki (a przynajmniej tak działa to u mnie). Teoretycznie to bułeczki hamburgerowe, ale dzięki dodatkowi mleka w proszku świetnie sprawdzają się też jako dodatek do dżemów, maseł orzechowych, kremów czekoladowych, konfitur, kawy i kakao. 
Bułeczki hamburgerowe (za Liską)
1 jajko
3/4 łyżeczki soli
1,5 łyżeczki cukru
3/4 szklanki ciepłej wody
1 łyżeczka drożdży instant
2,5 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki mleka w proszku 
2 łyżki roztopionego i ostudzonego masła
Wodę, mleko, masło i cukier wymieszać w misce. Dodać drożdże i pozostawić do wyrośnięcia na ok. 10 minut. Dodać jajko, połowę mąki oraz sól, zagnieść gładkie, nieklejące się ciasto, stopniowo dodając resztę mąki. Ja nie zawsze dodaję całość mąki - im jest jej więcej, tym mniej puszyste są bułeczki po upieczeniu. Ciasto przełożyć do miseczki, przykryć suchą ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na ok. 45 minut.

Wyrośnięte ciasto podzielić na 8-10 równych części, uformować je w kulkę i delikatnie spłaszczyć. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, ponownie zostawić do wyrośnięcia na 45 minut. Przed upieczeniem posmarować żółtkiem rozkłóconym z łyżką mleka. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200°C na ok. 13-15 minut, aż nabiorą złotego koloru.