Bułki pełne sera

Brak słów jest dziwny (choć wolę tu określenie speechless, jak lubię nieomal wszystko co kończy się na -less)
Nie było mnie przez prawie miesiąca i to trochę jest tak jak z pierwszym spotkaniem ze starymi znajomymi, kiedy nie widzieliście się od dawna i nikt nie wie, od czego właściwie zacząć rozmowę
A potem okazuje się, że niewiele jest już wspólnych tematów i więcej dzieli, niż łączy.
Bułki wyszły śmiesznie inne niż te z oryginalnego przepisu, a pomimo to są dobre. Na dodatkowe masło już się nie porywam. I bez tego daleko im do wyrobów które można zjeść tuż przed północą i nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia.
za Yammie
2 łyżeczki cukru
240ml letniej wody
2 łyżeczki suszonych drożdży
1,5 łyżeczki sproszkowanego czosnku
60g rozpuszczonego, letniego masła
3-4 łyżki oliwy z oliwek
500g mąki pszennej
2 łyżeczki soli

+kula, ew. dwie sera mozzarella
Nie do końca postępowałam zgodnie z przepisem ze źródła, bo wyrabiałam ciasto ręcznie zamiast w mikserze. Najpierw przygotowujemy rozczyn: drożdże rozpuszczamy w letniej (nie gorącej!) wodzie, można dodać do rozczynu łyżeczkę cukru. Odstawiamy na chwilę, w tym czasie w większej misce mieszamy mąkę, czosnek w proszku, resztę cukru i sól, dodajemy oliwę i masło. Jeśli widzimy, że drożdże zaczęły działać, dodajemy rozczyn do reszty składników i wyrabiamy gładkie, nieklejące się ciasto. Pozostawiamy je do wyrośnięcia na przynajmniej pół godziny.
Autorka podzieliła ciasto na 20 części, mnie wyszło 17 niezbyt dużych bułek. Do każdej wkładamy po kawałku sera (sugeruję więcej niż mniej), starannie zaklejamy, posypujemy wierzch zwykłym żółtym serem (lub układamy plastry, jeśli jesteśmy leniwi i spieszymy się kontynuować pracę/oglądanie igrzysk/leżing przed telewizorem)  i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Bułki wstawiamy (bez ponownego wyrastania) na ok. 20 minut do piekarnika. Yammie zaleca temperaturę 190°C, ja mogę tylko przepisać to, o czym napisano ;-)



***
w klimacie ogladanych dzis i nie tylko igrzysk



5 komentarzy:

  1. Dla takiego smakosza serów jak ja - bułeczki idealne :) Podoba mi się też ta czosnkowa nuta, musi dobrze podkreślać smak bułeczek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszą być przepyszne. Ten ser w środku wygląda świetnie: )

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, ostatnie zdjęcie + opis.. genialne!
    Takie serowe kuleczki trafiają w ''me gusta'' :D W zasadzie nigdy nie przeszło mi przez myśl, żeby zrobić bułeczki z mozzarellą w środku.. nie wiem dlaczego, zawsze jadłam ją w wersji z pomidorami lub na zapiekance ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekałam aż wrócisz :). Jaki pyszny powrót, no, no :)).

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mogłabym się im oprzeć :)

    OdpowiedzUsuń