Keep calm...Jarski Piątek #5 w kolorze nadziei

Matura 2012 to chyba najgorętsze w ostatnich tygodniach słowa. Już za plus minus dziewięć godzin ponad trzysta pięćdziesiąt tysięcy uczniów usiądzie, w uwierających koszulach wetkniętych w obcisłe spódnice lub sztywne garnitury ;-) aby zmierzyć się ze złośliwymi arkuszami CKE.
Mam wrażenie, że zaledwie wczoraj to JA piekłam dzień przed maturą puchowe ciasto z makiem próbując przypomnieć sobie ostatnich autorów (a tematu maturalnego, w dodatku sformułowanego tak niezrozumiale, i tak bym nie wymyśliła!), a tymczasem minął okrągły rok. Pięć miesięcy tego czasu to wakacje; pierwsza praca i nowe doświadczenia, pierwsze zakupy za zarobione samemu pieniądze (rozchodzą się podejrzanie szybko), to SMS z wynikami matury, po których się popłakałam, a której wynik był najlepszym przypadkiem w życiu, to wyprowadzka z domu i Duże Miasto, w którym wciąż uczę się żyć i truchtam za biegnącymi sprintem Rdzennymi Mieszkańcami, na których nawet piąta awaria tramwaju w tym tygodniu nie robi wrażenia.
Chcę wam życzyć, wszystkim którzy jutro rozpoczną swój pierwszy w życiu tak ważny egzaminacyjny maraton, połamania długopisów :), arkuszy banalnych, łaskawych egzaminatorów, samych ładnych obrazków na maturze z angielskiego, trzycyfrowych wyników i w efekcie, wymarzonych studiów.
A z perspektywy czasu szepnę tylko, jako bardzo nerwowa osóbka która fatalnie znosi wszelakie niepowodzenia...że maturalne przypadki są najlepszymi, jakie mogą Wam się zdarzyć. Ale ja, żeby to zrozumieć, musiałam wylać wiadro łez i pół roku to jakoś przetrawiać ;-)
Dziś jest coś banalnego, co pewnie znaczna część osób uzna nie za obiad, ale za przekąskę. Jak dla mnie - jest na tyle gorąco, że quesadilla to coś niezbyt obciążającego walczący z niespodziewanym gorącem organizm, łatwego do zrobienia gdy ciepło daje się we znaki na tyle że myśl o staniu przy garnkach przyprawia o zawrót głowy...
Pszenne placki tortilla
1 dojrzałe awokado
sól, pieprz, ostra papryka 
50-70g sera żółtego (użyłam Edamskiego)
To chyba najprostsza z możliwych wersji. Jeśli chcecie, możecie zastąpić sproszkowaną ostrą paprykę pokrojoną w drobne kawałeczki papryczką chili bez pestek. Awokado pokroić w drobną kostkę, delikatnie skropić sokiem z cytryny. Na połowie placka wyłożyć awokado, posypać startym na tarce o grubych oczkach żółtym serem, posypać delikatnie solą, pieprzem i papryką. Podpiec na suchej, rozgrzanej patelni grillowej lekko dociskając drewnianą łopatką. Przewrócić na drugą stronę i piec jeszcze chwilę, do stopienia sera. 

40 komentarzy:

  1. Ja piszę maturę międzynarodową, która nie ma poszanowania dla świąt narodowych ;) więc część egzaminów mam już za sobą i muszę przyznać, że nie taki diabeł straszny. Boję się tylko, że zadowolenie po wyjściu z sali może być odwrotnie proporcjonalne do wyniku, ale staram się wyłączać takie myślenie. Quesadillas pyszne - bardzo lubię dania, które nie tłumią smaku awokado, który niektórzy uważają za mdły..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to i światowo tutaj :) Jestem pewna że poradziłaś sobie świetnie i będę trzymać kciuki za kolejne egzaminy! Myślę również, że zadowolenie po wyjściu z sali jest WPROST proporcjonalne do osiągniętych wyników.

      A niematuralnie, nie rozumiem jak niektórzy mogą uważać, że awokado jest mdłe. Ma swój własny, specyficzny smak ale nazywanie go mdłym wprost je obraża!

      Usuń
  2. Jarska quesadilla...? Wyglada bardzo smacznie i zaloze sie ze rownie dobrze smakowala!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarska i szybka na dodatek ;) Znika równie prędko...

      Usuń
  3. Ja właśnie za chwilę będę pisać :) Trzymaj kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przed dziewiątą wstałam - i właśnie złożyłam Tacie meldunek, że chyba jednak nie chciałabym być w skórze maturzystów właśnie w tej chwili ;-) Słałam pozytywne fluidy i mam nadzieję, że coś ta magia zdziałała!
      Będę ściskać kciuki i ciepło myśleć również podczas kolejnych egzaminów, a co!

      Usuń
  4. fajne połączenie ;) muszę koniecznie wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  5. w tym gorącym maturalnym czasie też przypominam sobie siebie. wtedy..
    i nie mogę uwierzyć, że to już 4 lata!:-)

    strasznie fajna ta Twoja tortilla!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z kolei nie mogę uwierzyć, że to 4 lata. Z jednej strony pamiętam to niemal jak wczoraj , ale z drugiej po tylu egzaminach pamiętam to jako mały krok i jakby działo się to wieki temu. Ja się zmieniłam. Czasem myślę, że jestem inną dziewczyną niż ta na początku studiów. Ot, kolejny etap życia.
    A nadzieja przydaje się zawsze.
    Pozdrawiam ciepło
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi od matury upłynął zaledwie rok, a już widzę jak wiele się zmieniło - nie tylko fizycznie pod względem otoczenia. Jednak to jest dość 'wywrotowy' czas w życiu i potem fakt, zdanie matury to tylko niewielki przyczynek do tego co zdarza się później...ale bardzo ważny krok.

      Ciekawe czy ja za kilka lat będę też mogła powiedzieć, że zmieniłam się i już nie jestem taka, jaką byłam na początku studiów...pożyjemy zobaczymy.

      Dziękuję za wspomnienia :)

      Usuń
  7. Fajny, prosty sposób na torille - super, bo wszystkie te wymyślne trochę mnie przerażają (tym bardziej w moim wykonaniu;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja swojej matury prawie nie pamietam (co tylko dowodzi, ze stara ze mnie baba ;)). A twoje quesadillas wygladaja pysznie, choc, prawde mowiac, z awokado srednio sie lubimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym rzekła że pewnie jej nie pamiętasz bo się nią nie stresowałaś i zdałaś ją bez mrugnięcia okiem :P A nie jakieś mi tu teorie spiskowe o wieku ;)

      Usuń
  9. Och, jak dobrze że maturę mam za mną i jeszcze lepiej, że śniadanie dopiero przede mną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytałam rano Twój komentarz to od razu się ucieszyłam na myśl o dzisiejszych płatkach ryżowych, które wciąż oczekiwały na konsumpcję! :D

      Usuń
  10. Dla mnie też byłby to obiad i to bajeczny :).

    OdpowiedzUsuń
  11. A więc polski mam już za sobą :) Wybrałam temat z Lalką i Ludźmi bezdomnymi- był całkiem prosty! U sumie to jestem raczej zadowolona, ale akurat polski i tak nie liczy mi się na te studia, na które chcę pójść, więc jestem spokojna. Teraz się trochę zdrzemnę a potem wybywam na rynek. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja ulubiona wersja quesadillas. Ja właśnie dziś pisałam maturę, niecałe 6 h temu, a mam wrażenie, że już kilka dni minęło. Nie wiem, co to będzie za rok. :)

      Usuń
    2. Dziewczyny! Cieszę się, że chociaż jeden egzamin już za wami i macie dość pozytywne wrażenia :)
      @Dominika - brr, ja też bym się nie porwała na Dziady, okropieństwo :D
      @Agnieszka, oj tam, takich rzeczy się nie zapomina ;) Więc nie grozi Ci kompletna maturalna amnezja :D

      Usuń
    3. No nie, znowu zostałam nieświadomie sprowokowana do komentarza :D Ja jestem jakaś inna... Każdy narzeka na "Dziady" i w ogóle, a ja właśnie ten temat wybrałam... Co prawda nie przyznam, że należał do trudnych, bo trzeba było go ugryźć po 4 czy 5 względami i nie wiem czemu, ale to jednak go wybrałam :D

      Usuń
    4. Co prawda przyznam, że należał do*

      Usuń
  12. Moja matura tak dawno :) Pyszne jedzonko :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. "a tematu maturalnego, w dodatku sformułowanego tak niezrozumiale, i tak bym nie wymyśliła!" - ja bym nie wymyśliła TAKICH poleceń do czytania "ze zrozumieniem"! :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie ze zrozumieniem to tak jak i wypracowanie strzelanie w klucz, brr. Ale rok temu czytałam temat trzy razy a i tak nie byłam pewna czy dobrze go zrozumiałam :D Wyniku z podstawowego polskiego nawet nie pamiętam...

      Usuń
    2. Daj spokój, człowiek przez 19 lat swojego życia jest pewien, że potrafi czytać ze zrozumieniem, a tu się nagle okazuje, że niekoniecznie. brak słów już, na tę maturę ;) ech. idę zrobić sobie coś do jedzenia. to najlepsze na zmartwienia :)

      Usuń
    3. Powiem Wam, że ja to zawsze się zastanawiałam, jakby "nasi kochani" poloniści rozwiązali takie czytanie ze zrozumieniem ^^

      Usuń
    4. poloniści to pestka - lepiej, niech rozwiążą je Ci, którzy to układają :D tak z zaskoczenia oczywiście, bez znajomości odpowiedzi :P

      Usuń
  14. widzę dużo maturzystów ;) super przepis na maturalny stres :D chyba spróbuje :D

    zapraszam, mr-broccoli.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matura w tym okresie chyba zawsze będzie na topie :D Ale strasznie mi miło jak ktoś przychodzi Tu żeby się ze mną podzielić wrażeniami :-)

      No i przepis wiadomo, te zdrowe tłuszcze w awokado...(i niezdrowe w serze)

      Usuń
  15. tak, maturalne przypadki sa najlepsze na swiecie. Tez pamietam,ze bylam przeokropnie zla,ze nie moge isc na studia, ktore sobie wymarzylam. I co? Jestem tam, gdzie zawsze chcialam byc tylko musialam do tego miejsca dojsc troche inna droga. Zajelo mi chwile dostrzezenie tego,ze do celu prowadza rozne sciezki. Ale jestem dokladnie tam, gdzie chce. I ciesze sie,ze bylo alternatywnie :) na poczatku trudno, ale przynajmniej "po mojemu".
    Dzieki za quesadille! Przypomnialas mi,ze juz jutro jest Cinco de Mayo!

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja matura 2 lata temu już była :)

    A na quesadilas się zbieram i zbieram. Wyglądają pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam quesadillas, choć do awokado się nie mogę przekonać. Trudno je kupić dojrzałe i smaczne. Wczoraj w delikatesach PiP kupiłam 2 sztuki i niby były miękkie, a jak je przekroiłam i obrałam to się okazały bez smaku i strasznie twarde. Może to sposób: kupić i poczekać tydzień, by dojrzały w domu?

    Arvén, masz jakieś swoje sposoby na sprawdzenie kiedy awokado jest dobre do spożycia?

    Pozdrawiam serdecznie,
    Edith

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja i quesadillas, i awokado wielbię. Tylko to fakt, trzeba znaleźć dobre i dojrzałe. A jak nie, to owinąć w ręcznik kuchenny albo czystą ściereczkę i zostawić na jakiś czas, żeby mu było ciepło. Pięknie dojrzeje.

    OdpowiedzUsuń
  19. O jak ja lubię quesadillas, pięknie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajnie wygląda :) Nie jadłam jeszcze, będę musiała spróbować, tylko wcześniej czeka mnie znalezienie dobrych proporcji do razowej tortilli :D
    Dzięki za życzenia! Trafiłaś w samo sedno. Widać, że rzeczywiście dobrze pamiętasz, jak to jest :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny pomysł, lekko i smacznie w upalne dni.

    OdpowiedzUsuń
  22. A kto powiedział że proste nie może być pyszne? Uwielbiam dania w których można w każdym kęsie poczuć smak poszczególnych składników. Prosto bez nadęcia. Dla mnie taka propozycja była by również świetna na śniadanie:)

    Co dziś zjem na śniadanie?

    OdpowiedzUsuń
  23. Zielono, smakowicie i lekko. Idealnie na lato wiosną. Nic, tylko czekać na jego powrót. ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. kocham quesadillas, kocham też maturzystów, bo zarabiam na przygotowywaniu ich do matury :P u mnie samej, 5 lat temu dobrze sprawdziło się podejście: zero stresu, maksymalny dystans. zdałam maturę najlepiej z całej szkoły;)

    OdpowiedzUsuń